piątek, 31 lipca 2015

Podsumowanie lipca

Witam serdecznie,

za mną pierwszy miesiąc wakacji, w którym nie robiłam prawie nic. Naprawdę, nudy, nudy, nudy i to co lubię najbardziej, czyli filmy, seriale i książki(czasem znajomi nie oszukujmy się, dla nich też znalazłam trochę czasu). Jak zwykle lipiec czytelniczo w moim wykonaniu wypada bardzo dobrze. Mogę czytać, ile lubię, mam sporo wolnego czasu, dużo mniej obowiązków. ;)


Podsumowanie blogowe

Jak zwykle rozpisuję się na mniej istotne tematy. Czas na podsumowanie. Ilość postów w lipcu była imponująca(wreszcie publikowałam, co dwa dni) było ich 16(wliczając ten). ;) 12 recenzji ujrzało światło dzienne, poza książkowymi, aż 3 należały do cyklu Chwila dla widza(od teraz zawsze będą trzy posty związane z kinem, czy serialami), opisywałam dwie premiery kinowe(Ant-man, W głowie się nie mieści) i jeden serial(AHS). Poza tym pokazałam Wam też stosik i moją biblioteczkę. ;) Najchętniej czytaliście post ze stosikiem(zaskoczenie?)... :)

środa, 29 lipca 2015

Chwila dla widza: AHS. Murder House

Kto jeszcze ma zginąć? 

Horrory nigdy mnie nie pociągały, nie sądziłam, że czytania książek, oglądanie filmów po to, by odczuć strach jest cos warte. Nie lubię się bać, po prostu. Długo więc zwlekałam z poznaniem tego typu dział. Nie spodziewałam się, że serial, który tutaj opisuję mi się spodoba. Sam tytuł mówił, że będzie groźnie. Jednak gdy tylko włączyłam odcinek zrozumiałam, że nie mam się czego obawiać. Pierwszy sezon "Amercican horror story" zatytułowany "Murder house" okazał się niesamowity.

Nie był to jednak horror, działał na psychikę, ale nie budził strachu, bardziej lęk i niepokój, który seansowi dodawał niezwykłego dreszczyku. Sądzę, że fenomen serialu wziął się właśnie stąd. Włączając pierwszy odcinek spodziewasz się, czegoś innego. Jednak to, co dostajesz, jest chyba jeszcze bardziej fantastyczne, niż to na to liczyłeś, drogi czytelniku.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Lato koloru wiśni

Od miłości do nienawiści i z powrotem

Miłosne rozczarowania potrafią na długo pozostawić ślad w naszym sercu, odbić się w naszej duszy i nie pozwolić na szczęście. Są jak cierń, który tkwi głęboko i nawet przy najdrobniejszym ruchu kłuje i pogłębia ranę, którą zadaje. Nie pozwala zapomnieć i wciąż przypomina o sobie.

"Większość ludzi ukrywa się za maskami z obawy przed zranieniem."

Lato od zawsze kojarzyło mi się ze słońcem, ciepłem, wszystkim, co przyjemne i wolne od trosk. Teraz jednak po przeczytaniu powieści niemieckiej pisarki - Cariny Bartsch, będzie mi się kojarzyła również z czymś innym. A dokładniej z "Latem koloru wiśni".

sobota, 25 lipca 2015

Szczurynki. Szczurzy żywot w opowiastkach i obrazkach

Nie będę ukrywać, że do czasu przeczytania tej książki, moją pierwszą myślą na słowo szczur było: błeee, ohyda. I równie wiele mówiące wykrzyknienia. Bo szczurów się boję, tak samo jak pająków, tyle że te pierwsze spotykam rzadko(na szczęście prawie wcale), zaś te drugie non stop.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczegóż to sięgnęłam po wiele mówiący tytuł: "Szczurynki. Szczurzy żywot w opowiastkach i obrazkach". Do tego grubą kreską podkreślacie pewnie samo słowo: "Szczury". Pewnie będę mało oryginalna, ale z ciekawości. Olga Gromyko bowiem jest jedną z zabawniejszych autorek, jakie znam i zainteresowało mnie, co też teraz nawyprawiała ona w tym dziele.

piątek, 24 lipca 2015

Moje czytelnicze półki #2

Cześć,

na moim FP obiecałam, że przedstawię Wam zdjęcia mojej biblioteczki. Ostatnio publikowałam je w lipcu w zeszłym roku, więc przez rok sytuacja uległa dość znaczącej zmianie. Książek mam zdecydowanie więcej. ;) Nawet część musiałam schować do szafy, bo po prostu nie mieściła się na półkach. :) Ale nie będę przedłużać, wstawiam już zdjęcia. :)

środa, 22 lipca 2015

Chwila dla widza: "ANT-MAN"

Mały, ale wariat

Od pewnego czasu jestem bezgranicznie i nieodwołalnie zakochana w filmach Marvela. Oglądam je, kiedy tylko mogę, a kiedy tylko usłyszę o ich kolejnej zapowiedzi filmowej(czy serialowej) wszystko uważnie notuję w swoim kalendarzu i nie ma wyjścia bym nie poszła na nie do kina.

Podobnie było z tym tytułem. Gdy tylko się o nim dowiedziałam byłam pewna, że to będzie potężna dawka dobrej zabawy i humoru, a do tego nowy superbohater - tego nie można było przegapić! Trailery dawały nadzieję na ogromne salwy śmiechu i uwierzcie mi cały seans wszyscy bawili się doskonale, cała sala śmiała się do rozpuku, bo po prostu nie dało się inaczej. "Ant-man" to nie tylko film pełen akcji, czy elementów fantastycznych, ale również świetna komedia, którą warto zobaczyć.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Dom nad kanałem

Starcze urojenia? 

Agata Christie od kiedy tylko przeczytałam pierwszy jej kryminał daje mi się poznać z zupełnie innej strony. Zwykle jednak wszystko to miało miejsce za sprawą genialnego detektywa Poirota, który swoim błyskotliwym umysłem rozwiewał wszelkie wątpliwości, co do tożsamości sprawcy.

"Dom nad kanałem" jest jednak inny. Po pierwsze następuje tu zmiana detektywa. Sprawę rozwiązuje stare małżeństwo(które jak się dowiedziałam, wystąpiło już w kilku wcześniejszych kryminałach, o czym nie miałam pojęcia) państwo Beresford. Ich podejście do spraw wypływa bardziej z ciekawości niż z zawodowstwa. Sprawa była więc dość poplątana, a w jej rozwiązaniu pomagała masa zbiegów okoliczności.

piątek, 17 lipca 2015

Piątek z Jeżycjadą: Żaba

Młodzieńcze spojrzenie na świat

Rodzina Shoppe ma fioła na punkcie muzyki. A przynajmniej jedna z osób, co wpływało na całą familię. Nadali oni swoim dzieciom niespotykane imiona znanych muzyków licząc, że to skłoni ich do pójścia w ślady artystów. Tak też mamy Hildegardę zwaną Żabą, Wolfganga Amadeusza i Fryderyka. Każde z rodzeństwa jest inne, każde inaczej podchodzi do życia...

Poznać ich bliżej miałam okazję, dzięki lekturze 16 tomu Jeżycjady zatytułowanego "Żaba". Od pierwszych stron nie da się nie wyczuć innego klimatu powieści. Różni się ona znacznie od pierwszych tomów cyklu, więc łatwo mogę zrozumieć skąd liczni przeciwnicy nowszych powieści pani Małgorzaty Musierowicz. Podchodziłam do czytania jednak ze sporą dozą pozytywnych myśli i sprawdziło się to.

środa, 15 lipca 2015

Morze potworów - powieść graficzna

Wciąż w niebezpieczeństwie

Wszyscy znają serie książek o bohaterskim dyslektyku z ADHD, jakim jest Percy Jackson. Chyba nikomu nie muszę już o tym wypominać(chyba, że dopiero teraz zawitałeś na mojego bloga), że uwielbiam czytać o przygodach młodego herosa oraz wszystkich jego przyjaciół i nieprzyjaciół.

Tym razem w ramach odświeżenia pierwszego cyklu Ricka Riordana, czyli "Percy Jackson i Bogowie olimpijscy", sięgnęłam po komiks stworzony przy udziale autora we współpracy z Vendittim, Futakim i Gasparem. Zachęcam do zapoznania się z moją wcześniejszą recenzją, bowiem tym razem mam dla Was rekomendacje drugiego tomu, czyli "Morza potworów".

poniedziałek, 13 lipca 2015

Chwila dla widza: "W głowie się nie mieści"

Oni siedzą w mojej głowie!

Od kiedy tylko obejrzałam zwiastun tej produkcji wiedziałam, że muszę obejrzeć cały film. Uwielbiam bajki, a te Disneya zwykle są naprawdę oryginalne i z radością do nich wracam nawet po latach. Kiedy weszłam na salę pierwsze, co mi się rzuciło w oczy to ilość miejsc zajętych przez rodziców z dziećmi. Spodziewałam się jednak tego. Z koleżanką byłyśmy jedynymi osobami w naszym wieku, więc wyróżniałyśmy się z tłumu. Dzieciaki wiele razy mnie rozśmieszały, te w okół mnie potrafiły ciekawie skomentować sytuację, kilka razy to one doprowadzały mnie do śmiecju. ;)

"W głowie się nie mieści" opowiada o emocjach, o tych które siedzą w naszej głowie. Film toczy się dwutorowo. Jednocześnie obserwujemy zmagania rodziny z ich problemami, z drugiej strony patrzymy na działania małych ludków(emocji), które próbują wszystkiemu zaradzić i sprawić, by nasze życie nie popadło w całkowitą obojętność i apatię.

sobota, 11 lipca 2015

Nowoczesna czarodziejka

Czary mary, hokus pokus

Niewiedza może być jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Życie w niewiedzy niesie za sobą wiele konsekwencji. Ktoś nas okłamuje, nie jesteśmy świadomi, wtedy ważne decyzje same odkładają się na potem. Kiedy jednak zbiegi wypadków wymuszają poznanie prawdy, wtedy nasz świat ulega całkowitej zmianie. 

Tak stało się z 28-letnią Lauren. Dotychczas prowadziła spokojne życie jako agentka nieruchomości, przyjaźniła się z lekko zwariowaną przyjaciółką, która prowadzi zajęcia jogi. Uwielbiała swoją pracę, cieszyła się ze swojego życia, jednak jedne zakupy odmieniły jej życie diametralnie.
Dzięki przekierowaniu na Czarodziejki Czat dowiedziała się, że jest czarodziejką. Nie była tego świadoma, nie chciała uwierzyć. Kobiety, z którymi pisała podczas czatu, wysłały do niej mężczyznę, który miał wybadać jej moc. Czy Lauren uwierzy w swoje nowo odkryte umiejętności?

czwartek, 9 lipca 2015

Stosik #35

Wakacje, niech już będą wakacje, wakacje...
...już są, a co to znaczy? To oznacza duuużo czasu na czytanie, a tym samym przymus zakupu dużej ilości książek. ;) Chciałabym Wam zaprezentować kilka zdobyczy, które trafiły do mnie od czerwca do teraz. Zebrało się tego trochę, więc życzę przyjemnej lektury. ;)

Kupione w empiku
(ostatnio mają świetne wyprzedaże)

wtorek, 7 lipca 2015

Wpadki i wypadki Josephine F.

Druga Bridget Jones?

Właśnie tego oczekiwałam po przeczytaniu opisu tej książki, że będzie to powieść niczym "Dziennik Bridget Jones". W sumie wystarczyłaby lekkość i humor, to w głównej mierze było domeną powieści Fielding i za to ją uwielbiam. Wiadomo przebić oryginał, pierwowzór, czy jak to tam nazwać, byłoby ciężko, ale są szanse.

Mazarine Pingeot w swojej książce poszła w zupełnie innym kierunku. Siliła się na humor, siliła się na oryginalność, a to nigdy nie wychodzi. Jej książce "Wpadki i wypadki Josephine F." tak daleko do "Dziennika Bridget Jones" jak tylko można.

Kluczowy w tej powieści powinien być humor, na co z całego serca liczyłam, jednak oni razu nie uniósł mi się nawet kącik ust, a o śmianiu się w głos nie było nawet mowy. Książka nie była błyskotliwa, nie wyczułam, by ukazywała życie zwykłej kobiety, lecz jakiejś sztucznej postaci, której na pewno nie chciałabym spotkać(z Bridget chciałam się zaprzyjaźnić).

niedziela, 5 lipca 2015

Co, jeśli

Obietnice przeszłości

Są w naszym życiu momenty, które zmuszają nas do refleksji i zastanowienia się nad własną decyzją. Są chwile, które stawiają przed nami pytania, czy postąpiliśmy właściwie, czy pełniliśmy błąd. Każdy ma prawo do zadania sobie prostego, acz wiele znaczącego pytania, a co by było, jeśli... Co stałoby się gdybym postąpiła inaczej? Jak potoczyłoby się moje życie?

"Co, jeśli" jest jednotomową powieścią autorki znanej wielu czytelnikom doskonale ze swojej debiutanckiej serii Oddechy. Książka trafiła do mnie, dzięki akcji organizowanej przez stronę Blask Książek, dzięki czemu mogłam pierwszy raz zapoznać się z piórem doskonale znanej w naszym kraju pisarki, bo o Rebecce Donovan wiedziałam już wiele, nie wiedziałam jedynie, czy jej styl trafi w moje gusta.

piątek, 3 lipca 2015

Piątek z Jeżycjadą: Język Trolli

Czytelnicy serii pani Małgorzaty Musierowicz pewnie zrozumieją mnie idealnie. Po nieczytaniu cyklu przez prawie pół roku brakowało mi ciepłego, domowego klimatu cyklu Jeżycjada. Brak rodziny Borejków niezwykle doskwiera, więc z przyjemnością zabierałam się już za 15 tom serii.

Jest nim "Język Trolli". Tytuł jednak może być dla Was mylący, gdyż zwykle postać tytułowa okazuje się również narratorem powieści. Nie tym razem. Wydarzenia są nam przedstawiane z perspektywy dziewięcioletniego Józefa Pałysa, syna Idy(z domu Borejko). Chłopak jest milczkiem, woli działać i stara się pozostawiać swoje przemyślenia, czy uwagi dla siebie. Już teraz jego prezencja zdradza, że w przyszłości będzie to przystojny mężczyzna. Jednak, jakie dokładnie wydarzenia z jego życia są tu ukazane?

środa, 1 lipca 2015

Podsumowanie czerwca

Witam,
minęło już pół roku, a moje czytelnicze osiągnięcia nie są powalające, ale to nic w końcu zbliżają się wakacje, a jeśli wakacje to dużo czasu. ;) Też macie go sporo, czy planuje letnią pracę lub liczne wyjazdy?

W czerwcu ilość postów nie była imponująca. Pojawiło się ich zaledwie 12, w tym 10 recenzji. Dwa pozostaje posty to stosik i post z zapowiedziami. Nie było imponująca, ale cieszę się, że nie robiłam sobie zbyt długich przerw na recenzje(no może raz 4-dniowa), ale to chyba wybaczycie! ;)

Dziękuję Wam serdecznie za liczne odwiedziny. W tym miesiącu było ich aż 5888, taka ładna liczba. ;) Jednym z ważniejszych zmian na blogu jest nowe logo, za które dziękuję Izie z bloga Kolejny Rozdział. Sama zapytała mnie, czy nie chciałabym, by coś spróbowała, zrobiła coś jakby prosto z mojej głowy. :)

Przejdę teraz do listy książek, które przeczytałam, sama jestem ciekawa, ile tego było, bo w tym miesiącu nie robiłam listy regularnie, a jedynie dodawałam książki do biblioteczki na LC.

Lista przeczytanych pozycji:
1.  "Wesele" Stanisław Wyspiański (lektura)
2.  "Słonie mają dobrą pamięć" Agata Christie
3.  "Zbrodnia i kara" Fiodor Dostojewski (lektura)
4.  "Collide" Gail MCHugh
5.  "Buźka" Sophie Hannah
6.  "Dawca" Tess Gerritsen
7.  "Światło dnia" Rachel Caine
8.  "Wpadki i wypadki Jophine F." Mazarine Pingeot
9.  "Królowa Tearlingu" Erika Johansen
10. "Żaba" Małgorzata Musierowicz
11. "Mag niezależny. Tom II" Kira Izmaiłowa

Większość książek z wyżej wymienionych spodobała mi się. Na szczególną uwagę zasługuję jednak "Collide" - czytało się świetnie, lekko, przyjemnie, a do tego Gavin <3 Jedna pozycja ("Buźka") trafiła do mnie, dzięki akcji Emigrantka, również z nią spędziłam wspaniale czas. "Żaba" to cudowny powrót do Jeżycjady, a "Mag niezależny" to zabawna historia, a główną bohaterkę przyjemnością mogę porównać do Wolhy Rednej, polecam. Jednak żadna z wyżej wymienionych nie była TĄ JEDYNĄ. Domyślacie się już, która pozycje zostanie wyróżniona w tym miesiącu?

Z serialami do połowy miesiąca było wręcz niesamowicie. Oglądałam zawsze po szkole "Kości", a wieczorami inne, które mnie interesowały. Teraz przy 6 sezonie odpuściłam już z 7 odcinków (oglądam na FOXie), ale nie chcę mi się nawet ich nadrabiać, może niedługo się zabiorę. Za to pokochałam całym sercem "Agentkę Carter", uwielbiam jej postać, został mi jeden odcinek. Zaczęłam nadrabiać też serial "Once Upon a Time", przede mną jeszcze cały sezon 4B. Oglądacie na bieżąco "Miasteczko Wayward Pines" nie sądzicie, że robi się niesamowicie ciekawie? Wciąż mam do nadrobienia GoT(5 odcinków) i AHS. Asylum(6 odcinków). W skrócie, mam co oglądać, zawsze jednak jestem otwarta na propozycje. ;)

W tym miesiącu pisanie postu podsumowującego zaczęłam wcześniej niż zwykle(wakacje), więc zapowiedzi również w tym poście się pojawią. ;) A tych na lipiec jest naprawdę dużo, wybrałam jednak tylko takie, które na pewno przeczytam, które chcę kupić. ;)


Najwięcej interesujących mnie premier ma premierę dziś, są to już więc nowości, a nie książki, które powinny się znaleźć w zapowiedziach. "Morze potworów"(komiks) obawiałam się, że tom drugi nie ujrzy światła dziennego, ale na szczęście tak się nie stało. Już nie mogę doczekać się lektury. "Origin" nie mogę się doczekać, choć obiecałam sobie, że kupię dopiero, gdy napiszę recenzję poprzedniego tomu, kiedy to jednak nastąpi? Ostatni tytuł tego dnia to "Ten jeden dzień" ciekawi mnie ta pozycja autorki, bo jak na razie za mną jedynie jej "Jeśli zostanę", które niezwykle mnie urzekło, po cichu liczę, że pojawi się w bibliotece.


Kolejną premierą mnie interesującą zapowiedziano na 15 lipca, wtedy właśnie ma się ukazać długo wyczekiwany przeze mnie "Trzeci grób na wprost". Do tego "Fangirl", a o której już teraz tyle dobrego się naczytałam - premiera 27 lipca, a dwa dni później "Powrót do Daringham Hall", które zaciekawiło mnie po recenzji Cyrysii.

Pozostały jeszcze premiery filmowe, nie chcę jednak ich tu wypisywać, gdyż zwykle, gdy to robię, na większość filmów nie idę, a w tym miesiącu kilka mnie zainteresowało. Czekajcie na recenzje. :)

Jak Wam minął czerwiec? Jakie plany na lipiec lub wakacje?

UWAGA! UWAGA! 
Najlepszą książką miesiąca zostaje:
"Królowa Tearlingu"