wtorek, 30 kwietnia 2013

Podsumowanie kwietnia


     Cześć, 
jak zawsze w ostatni dzień miesiąca zrobię małe podsumowanie. Ten miesiąc nie był tak nieudany jak myślałam, miałam się w sumie uczyć, ale wiecie jak to jest, ciekawa książka potrafi oderwać od wszystkiego. 

Zacznę od podziękowań. Dziękuję wszystkim odwiedzającym, wszystkim komentującym i obserwującym, miło mi, że Wasza liczba ciągle się powiększa. W tym miesiącu zaczęło mnie obserwować 12 osób, a bloga odwiedziło aż 1451 osób, wielkie dzięki. To jeszcze więcej osób niż w poprzednim miesiącu. :D

Jak zawsze ciekawi mnie, ile mniej więcej stron dziennie udało mi się przeczytać. W tym miesiącu po moim zsumowaniu wyszło mi dokładnie 4212 strony, co daje na dzień 140 stron. Niezły wynik, mogę być z siebie dumna. :)

Czas teraz na kilka list, zacznę od książek przeczytanych po raz pierwszy:

1. "Morderstwo w Orient Expresie" Agata Christie [zrecenzowana]
2. "Nieświadomy mag"(Królotwórca, królobójca) Karen Miller  [zrecenzowana]
3. "Najeźdźcy"(Drużyna)John Flanagan [zrecenzowana]
4. "Ostatni pocałunek"(Wampiry z Morganville) Rachel Caine [zrecenzowana]
5. "Stary człowiek i morze" Ernest Hamingway [niezrecenzowana]
6. "Cień węża"(Kroniki rodu Kane) Rick Riordan [zrecenzowana]
7. "Śmiertelny sekret"(Dotyk) Laurie Faria Stolarz [zrecenzowana]
8. "Śmiertelne kłamstwa"(Dotyk) Laurie Faria Stolarz [zrecenzowana]
9. "Kłamczuchy"(Pretty Little Liars) Sara Stephard [zrecenzowana]
10. "Delirium" Lauren Olivier  [niezrecenzowana, do napisania]
11. "Harry Potter i Komnata tajemnic" J. K. Rowling [niezrecenzowana]

Powtórzyłam natomiast:
1. "Złodziej pioruna"(Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy) Rick Riordan [zrecenzowana]

Muszę powiedzieć, że nie jest to mała ilość, ale sporo książek miało bardzo mało stron. Nie liczy się  jednak
ilość, ale jakoś, a wiele z nich bardzo mi się spodobało. :)

Najlepsza książka miesiąca: "Kłamczuchy"
Najgorsza książka miesiąca: "Stary człowiek i morze"
Największe zaskoczenie: "Morderstwo w Orient Expresie"
Największe rozczarowanie: "Śmiertelne kłamstwa"
Liczyłam na więcej: "Delirium"


W tym miesiącu napisałam natomiast napisałam 9 recenzji, zaś na bloga wstawiłam 13, nadal na dodanie czeka jeszcze wiele napisanych wcześniej, mam nadzieję, że uda mi się szybko Wam je pokazać. :) 

A jak ten miesiąc wypadł u Was? Jesteście zadowoleni? 






niedziela, 28 kwietnia 2013

Śmiertelne kłamstwa

Strata kogoś bliskiego może być ogromnym ciosem, może okropnie zranić. A czy ten sam ból odczuwa się, gdy osoba się oddala, gdy tracimy z nią więź, gdy znika relacja? Problem taki przedstawia nam Laurie Faria Stolarz w drugiej części swojego cyklu Dotyk pt. „Śmiertelne kłamstwa”. 

Główna bohaterka Camelia ubiegłej jesieni poznała Bena, zakochała się, a on wyjawił jej swój największy sekret. Chłopak potrafi samym dotykiem wyczuć przyszłość, jednak ma też to gorsze konsekwencje. Właśnie z powodu nich postanowił odejść, opuścić Camilie, na jakiś czas zmianić szkołę. Dziewczyna nie może się z tym pogodzić, wyczekuję powrotu ukochanego. Jednak nie tylko to zaprząta jej myśli, znów zaczyna dostawać niepokojące listy, czy znów ktoś czyha na jej życie? 

To już druga część serii, poznajemy dalsze losy Camilie. Dwie pierwsze części spotkałam w bibliotece, były bardzo krótkie, więc postanowiłam od razu zabrać się za ich czytanie. Pierwsza część podobała mi się, miała sporo akcji, ciekawiło mnie wtedy, czy mam rację w sprawie dręczyciela, podobał mi się właśnie dodatek w formie jego myśli. Teraz jest trochę inaczej. Autorka wprowadziła inny bonus, tym razem przerywnikiem w narracji Kamille jest pamiętnik jej ciotki Alexii. Jednak nawet teraz po skończeniu nie rozumiem w jakim celu autorka go dodała. Nie wiem, czy jej pomysłem było, by do każdej książki z serii coś takiego wprowadzać, nie mam pojęcia, gdy w poprzedniej części mi się to podobało, to w tej już niekoniecznie. 

Przejdźmy dalej. Książka cały czas coś mi przypominała. Wydawała mi się czyjąś kopią, jakbym gdzieś już to czytała. Powiem nawet, że ta część ma bardzo podobny wątek, co poprzednia. Znów ktoś chciał zastraszyć Camilie, znów miała problemy z Benem, znów rozmawiała z przyjaciółmi, znów nie chciała powiedzieć o niczym rodzicom. Znów i znów. To naprawdę się mnoży. 

Kolejnym minusem, było zachowanie głównej bohaterki. Od poprzedniej części nic się nie zmieniła, nie potrafiła wyciągnąć wniosków z ostatniego incydentu. Gdyby ktoś mi przysyłał takie listy, powiadomiłabym rodziców, ale ona nie. Jako świetna pani detektyw sprawę musiała rozwiązać sama, czasem tylko o radę prosiła Kimmie i Wesa, bądź Bena o pomoc. Wiele jej to nie dawało. Przyjaciele znów przez długi czas nie wierzyli w jej problem, najpierw mówili, że to żarty, potem jednak poradzili jej, by poszła do rodziców, ale ona uparcie trzymała się swojej roli Zosi-Samosi. 

Denerwował mnie również jej związek z Benem, naprawdę bardziej ten chłopak podobał mi się w pierwszej części. Teraz raz ją odpychał, raz przyciągał, całował itd... Ona natomiast raz ulegała, raz trzymała się ostro swoich postanowień i z nim nie gadała. Czytałam kiedyś podobną historię, ale tamta była zabarwiana humorem, dzięki czemu przyjemniej się ją czytało. Tu moim zdaniem autorka chciała dalej utrzymać ten „mroczny klimat”, jednak wychodziło jej słabiej. 

Czy znajduję jakieś plusy? Tak książka jest krótka, więc szybko się ją czyta, kilka godzin i już zakończona. Wiem, to trochę marny argument. Jednak książka nie była totalnym dnem. Trochę się pośmiałam(podziękowania dla przyjaciół Camilie), a do tego zagadka była trochę bardziej zawiła, nie odkryłam od razu, kto to zrobił(choć i tak szybciej od głównej bohaterki...). 

Ogólnie rzecz ujmując nie był to kompletnie zmarnowany czas, ale na pewno zbyt mile jej wspominać również nie będę. Taka książka na raz, by się odstresować i szybko zapomnieć. Sięgasz na własną odpowiedzialność. 
Ocena 4/10



Autor: Maria Faria Stolarz
Tom: II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 296
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2013-04-21
Skąd:  biblioteka publiczna

Seria:
Śmiertelny sekret --- Śmiertelne kłamstwa --- i jeszcze dwie inne książki

Książka przeczytana do wyzwania:

stosik z dnia książki + zabawa 55

Cześć, 
nadszedł czas na pochwalenie się nowościami, jakie nabyłam, dzięki promocji w empiku. :D


Zdjęcie jest chyba w miarę dobrej jakości, ale i tak trochę się rozpiszę:P

Od dołu:
  • Cała Trylogia Czasu, uwielbiam tą serię i nie mogłam nie mieć jej na swojej półce.
  • "Zbuntowany Księżę" to trzecia część serii Moorehawke, wiele osób na forum doradzało mi, by ją przeczytać, zapowiada się ciekawie.
  • "Wróżbiarze" to pozycja, która od dłuższego czasu chodziła mnie mi po głowie. Do tego zachęcająca jest ilość stron, na reszcie coś więcej do czytania. ;)
  • "Bez skazy. Pretty Little Liars", nie tak dawno przeczytałam pierwszą część serii, która wprost mnie urzekła, bardzo spodobała mi się jej tajemniczość i w gruncie rzeczy, też lekkość podejścia do tematu. Musiałam kupić kolejną, martwi mnie tylko, że seria ma już w Polsce 11 części, a ma być jeszcze więcej, chyba zbankrutuję zanim skończę.
  • "Look" to nowość dla czytelników, postanowiłam, ze dorzucę ją do koszyka, temat nie jest zły i cena też zachęcająca, nawet bez promocji wynosiła 20zł.
Teraz mam duży problem, bo nie wiem, za co się zabrać, najbardziej kuszą mnie "Wróżbiarze" i PLL, ale chyba wybiorę pierwszą. A Wy coś z tego stosika czytaliście, polecacie? :)
_____________________________________________________________


Dzięki uprzejmości(i chyba losowaniu u) pana Melona zostałam nominowana do zabawy 55, wielkie podziękowania z mojej strony :* Przed przeczytaniem odpowiedzi u wspomnianego pana, nigdy nie słyszałam o tej zabawie, teraz pojawia się jej co raz więcej w blogosferze i gdzie nie wpadnę tam odpowiedzi, ale skończę ten wywód i zabieram się do pracy ;)


           
            Dziesięć książek, które bardzo mi się spodobały:

  • "Czerwień Rubinu" Kerstin Kier (ogólnie cała Trylogia Czasu) 
  • "Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare(ogólnie cała trylogia)
  • "Ruiny Gorlandu" John Flanagan (ogólnie całą seria)
  • "Igrzyska Śmierci" Suzzane Collins(ogólnie całą trylogia)
  • "Miasto Kości" Cassandra Clare (ogólnie całą seria)
  • "Percy Jakson i Bogowie Olimpijscy" Rick Riordan(j.w.)
  • "I nie było już nikogo" Agatha Christie
  • "Pałac snów"(z serii FNiN)Rafał Kosik(lubie wszystkie, ale ta według mnie najlepsza)
  • "Malowany człowiek" Peter V. Brett(wszystkie części, choć jak na razie jestem po 2)
  • "Balladyna" Juliusz Słowacki (Jedna z moich ulubionych lektur ;))
Wszystkie książki układałam losowo, wszystkie je kocham i uwielbiam i na pewno do nich nie raz wrócę.


Dziewięć książek, które  mi się nie spodobały:

  • "EON" Alison Gooman (jakoś nie trafiła w mój gust czytelniczy, męczyłam ją długi czas.) 
  • "Upiorna szkoła"(Monster High) Lisi Harison (dostałam kiedyś na urodziny, ale chyba już jestem na takie rzeczy za stara... )
  • "Nevermore.Kruk" Kelly Creagh (Czirliderka i got(a może on był emo), kiepskie połączenie :P)
  • "Tunele" Brian Williams, Roderick Gordon (namawiała koleżanka, ale dla mnie to była pomyłka czytelnicza)
  • "Stary człowiek i morze" Ernest Hemingwey (jedyna lektura przy, której tak się wynudziłam(dodam, że ja lubiłam "Krzyżaków":P))
  • "Pierwsza miłość" Marta Fox (gdybym nie była zmuszona to po książkę nigdy bym nie sięgnęła...)
To chyba wszystkie książki jakie przyszły mi do głowy, chyba nie ma już więcej książek, które mi sie nie spodobały. Mam jeszcze kilka takich, które oddziaływały na mnie neutraalnie, ale t ich nie wymieniam.


8 blogów, które najczęściej czytam:

  1. zapatrzona w książki
  2. Blog Kiti
  3. panna swawolna
  4. Dziecię mroku recenzuje
  5. Krótkie recenzje
  6. Recenzjum
  7. nasz papierowy świat
  8. book addict
Ogólnie odwiedzam jeszcze wiele blogów, ale te jakoś tak teraz wpadły mi w oko. Nie zapominam też o Melonie, ale on już brał udział w zabawie :D


7 książek, które chcę przeczytać:

  1. "Zagubiony heros" Rick Riordan (i cała seria)
  2. "Wróżbiarze" Libba Bray
  3. "Bez skazy" (PLL) Sara Stephard
  4. "Zbuntowany Książę" Celine Kiernan
  5. "Próby ognia" James Dashner 
  6. "Puszcze milczenia"(Pas Deltery) Emily Rodda
  7. "Mechaniczna Księżniczka" Cassandra Clare 

6 powodów, by sięgnąć po książkę:

  • z nudy
  • by odpocząć
  • by się wymigać od nauki
  • ważny moment
  • ulubiony autor, seria
  • po prostu bez powodu

5 powodów by nie sięgać po książkę:

  • brak czasu
  • brak spokoju
  • brak snu
  • wiemy, że będzie nudna
  • brak odpowiedniego miejsca

4 miejsce, gdzie najlepiej mi się czyta:

  • na łóżku
  • przy biurku
  • na huśtawce na podwórku
  • w autobusie(gdy nie siedzę przy oknie) 

3 autorów, na których książki zawsze czeka się za długo:

  • Cassandra Clare
  • Rick Riordan
  • John Flanagan

2 dobre ekranizacje:

  • "Igrzyska Śmierci"
  • "Harry Potter"

1 autor niesłusznie zapomniany:

  • Niestety nie kojarzę takiego...


Jeszcze raz wielkie dzięki za możliwość udziału w zabawie, zachęcam do wzięcia udziału :)



piątek, 26 kwietnia 2013

Cień węża


„To był ten moment, kiedy zacząłem się zastanawiać; Dlaczego ja? Chciałem przecież tylko zakraść się w najniebezpieczniejszą część Duat, ukraść cień pierwotnego pana chaosu i ocalić świat. Czy to naprawdę tak wiele?”

Trzy dni na ocalenie świata przed pożarciem ogromnego węża...  Ocalenie przed śmiercią przyjaciela... Przywrócenie do normalności boga Słońca... Kto miałby z tym problem? Odpowiedź jest oczywista każdy, nawet najzdolniejszy mag. Dlatego właśnie sprawa  trafia do rodziny Kane’ów. Ostatni, trzeci tom serii Kronik Rodu Kane. „Cień węża” to tom, który zadziwia, bawi,  uprzyjemnia czas i rozwiązuje niewyjaśnione kwestie z poprzednich dwóch. Ale więcej za chwilę.

„Przez ostatni rok wiele się zmieniło. Teraz był to tylko kolejny zły dzień w życiu rodziny Kane’ów.”

Od wydarzeń z poprzedniej części minęło kilka miesięcy. Sadie i Carter udają się do Teksasu, by tam uniemożliwić Apopisowi kradzież ostatnich zapisek szalonego maga, który podobno znalazł sposób na zabicie węża. Niestety wielki gad chaosu okazuję swoją  moc. Rodzeństwo nie ma sił, by z nim walczyć.  Czy jednak znajdą sposób na ocalenie świata, czy przechytrzą odwiecznego wroga Matt?

Tak właśnie przedstawia się główny wątek książki. Sadie i Carter są rodzeństwem, które jakiś czas temu
odkryło swoje magiczne zdolności, są Magami, potomkami królów Starożytnego Egiptu, podążają ścieżką bogów. Ich życie to pasmo niesamowitych i niebezpiecznych wydarzeń. A teraz do ich codziennych zadań dołączyło jeszcze jedno, ratowanie Ziemi. Do tego zmagają się jeszcze z wieloma innymi problemami. Wielu magów zaczęło wszczynać bunty przeciw władzy Amosa, wuja rodzeństwa, którego kiedyś opętał Set. Cały czas przyjaciele próbują również znaleźć sposób na powrót boga Ra do formy. Jeśli myślicie, że to już koniec, grubo się mylicie. Pozostała jeszcze kwesta Walta potomka faraona Tutenhamona, który został dotknięty klątwą swojego przodka. Nie zapominajmy również o problemach miłosnych, które towarzyszą bohaterom. Tak to wszystko i jeszcze więcej znajduję się w ostatnim tomie Kronik Rodu Kane. Ale jak to się wszystko ułoży, musicie doczytać sami.

Narracja w tym, jak i w poprzednich tomach jest podzielona pomiędzy dwójkę rodzeństwa, zmieniają się w
przedstawianiu, co dwa rozdziały. Muszę dodać, że ciekawy jest tu sposób przedstawiania wydarzeń. Sadie i Carter prowadza tu nagranie i przysyłają je autorowi książki. Wszystko, co przeżyli opisują w bardzo zabawny i młodzieżowy sposób. Co jakiś czas też, jak to rodzeństwo, przekomarzają się i dodają pod adresem siedzącego obok jakieś komentarze. Często właśnie przy ich czytaniu się uśmiecham.

„Ojej. Jutro koniec świata? A w piątek mieliśmy grać w bingo.”

Na podstawie książki w USA powstał komiks ;)
Skoro już o to zahaczyłam, to muszę powiedzieć, ze humor jest jednym z głównych plusów książek Ricka Riordana. Zawsze czyta mi się je lekko i przyjemnie. A do tego bohaterowie są tak stworzeniu, że ich żarty nie są wymuszone, oni po prostu tacy są, tak się zachowają. Nic tu nie nienaturalne, sztuczne, wszystko do siebie pasuje. Drugą pozytywną częścią jest oczywiście moja kochana mitologia, choć sercem nadal pozostaje przy mitologii greckiej, egipska powoli otwiera przede mną swoje progi. Powiem szczerze, że przed przeczytaniem tej książki  o bogach egipskich wiedziałam naprawdę niewiele, jednak to się zmieniło. Teraz wiem trochę więcej. Oczywiście nie możecie wymagać, że książka wyuczy Was wszystkich regułek i już od razu będziecie w tej kwestii ekspertami. Przecież w tym nawet nie o to się rozchodzi. Jednak dzięki niej mam choć lekkie pojęcie, jakie są pomiędzy bogami powiązania, znam ich lekką charakterystykę, w skrócie, wiem o co biega.

„Och, super. Flirtowałam z małpą.”

Jak pewnie się domyślacie życie uczuciowe bohaterów jak cały ich świat jest skomplikowane. Zacznę od Cartera. Chłopak już od pierwszej części serii jest zakochany w Ziai. Dziewczyna jednak nie darzy go tym samym uczuciem, gdyż okazało się, że gdy spędzali ze sobą czas, ona była uszebti(glinianą figurką), ktoś ją podmienił. Tak wiem, to skomplikowane, ale nie umiem tego obrać w słowa tak to niewyobrażalne. Carter po prostu mógł chodzić z wazą, bo choć podróbka wyglądała jak Ziya to tak naprawdę nie była ona. Chyba trochę bardziej obrazowo to przedstawiłam. Nie mniej związek dziwny, dziewczyna go nie pamięta, a on do niej wzdycha...

Przejdźmy do drugiego nie mniej szalonego związku. Sadie jest zauroczona dwoma chłopcami. Jednym jest jej kolega z domu Brooklyńskiego Walt, który ma na siebie założoną klątwę, przez co powoli umiera. Chłopak nie chcę się z nikim łączyć, choć on czuję to samo. Kolejną postacią adorowaną przez bohaterkę jest bóg Anubis. Ich spotkania zwykle odbywają się w niezwykłych miejscach(czytaj: dziwnych), np. cmentarzach, miejscach po wielkich walkach, często wokół latają duchy, klimatyczne miejsce na randki. Ale wracając do tematu, innym bogom nie podoba się taki związek z człowiekiem, więc postanowili zakazać im spotkań. W ten oto sposób sytuacja się lekko skomplikowała, ale jak się rozwiążę...
Choć ta historia podlatuję pod jakiś romans, jej zakończenie jest bardzo, ale to bardzo dziwne. Żałuję, że gdzieś nie wiem, czy w recenzji, czy w jakiejś opinii dowiedziałam się, jak to się skończy. Jestem okropnie zła, choć nie wiem w kogo mam mierzyć złość... Nie ważne, nie mnie jeśli nie znasz zakończenie historii możesz być ogromnie zaskoczony, drogi czytelniku. Dla nawet po przeczytaniu tego spoilera <zamknąć takich ludzi>, był to szok i w to nie wierzyłam. Historia niczym z Bollywood. Nie mniej ciekawe rozwiązanie, które mnie szczególnie nie przypadło do gustu. Byłam nim tak samo skołowana jak Sadie.

Muszę też dodać, że moim zdaniem okładka jest przepiękna, taka klimatyczna. Widzę na niej niebezpieczeństwo, walkę i zaciętość. Podoba mi się. I te kolory, bardzo, bardzo ładnie. Minusem jest długość książki co kolejna w serii to krótsza, jak tak można. Nie rozumiem.

Jest mi bardzo smutno, ponieważ seria mi się spodobała. Chciałabym poznać jeszcze nowe losy rodziny Kane’ów, wiem, że autor ma głowę pełną pomysłów. Ale z drugiej strony, nie wiem, czy chciałabym wracać do tego świata ponownie. Historia moim zdaniem miała dobre zakończenie, czytelnik może sobie coś dopowiedzieć. Ocena tej książki będzie się przekładała również na ocenę całej serii. Niestety nie mogę dać maxa, taka ocena jest zarezerwowana dla innego cyklu autora. Książka była ciekawa, ale nie porwała mnie tak jak Percy Jackson. Niedługo zabiorę się za kolejną serię autora, czekajcie na recenzje. Dziękuję panu Rickowi za miło spędzony czas.
Ocena 9/10

Autor: Rick Riordan
Tom: III
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 418
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2013-04-19
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Czerwona Piramida --- Ognisty tron --- Cień Węża 

Książka przeczytana do wyzwania:

_________________________________________________________

Niedługo możecie liczyć na post ze stosikiem oraz odpowiedzi do zabawy 55, dziękuje za nominację Melonowi. W tym miesiącu muszę dodać jeszcze jedną recenzję książki, która jest w trakcie pisania. Taki mam plan. Oczywiście nie zapominam o podsumowaniu miesiąca. ;)
Życzę miłego weekendu.
Patrycja

czwartek, 25 kwietnia 2013

Śmiertelny sekret


„Trzy miesiące temu mogłam zginąć. Od tamtego czasu nic już nie było takie samo.”  

Jak to możliwe, że jeden dzień może wszystko zmienić? Jak to możliwe, że życie może wywrócić się do góry nogami? Czy jeden wypadek może zaważyć na czyimś życiu? Czy jedna osoba może wprowadzić zamęt?

Odpowiedź na te wszystkie pytania poznacie w książce „Śmiertelny sekret”, rozpoczynającej serię „Dotyk”. Autorką powieści jest Laurie Faria Stolarz, którą wielu czytelników poznało już czytając serię „.. płomień na...”. Ja z pierwszą pozycją nie miałam zbyt dużego kontaktu(zbyt bierze się z tego, że zaczęłam czytać, ale po kilku stronach mnie seria znudziła). Teraz zabrałam się za tą książkę, wydawała mi się przyjemną lekturą, na jeden wieczór, dzięki małej ilości stron, nie liczyłam na zbyt wiele. Teraz powiem Wam o niej trochę więcej.

Jeden moment, jedna chwila, czas na mrugniecie okiem i widzisz, że to już koniec, że nie uda Ci się uciec, że to już koniec. W takich momentach całe życie przelatuję przed oczami, przypominasz sobie złe i dobre uczynki. Jednak nie tym razem.
Camelia prawie miała wypadek, jednak kluczowe jest słowa prawie. W ostatniej chwili przed stratowaniem otrąca ją pewien chłopak. Dziewczyna nigdy go nie widziała, jednak jego dotyk działa na nią w dziwny sposób. Po chwili chłopak znika, a Camelia zastanawia się kim był nieznajomy.
Po trzech miesiącach do szkoły przychodzi nowy uczeń. Ma podejrzaną przeszłość. Po szkole krąży wiele plotek. Niedługo potem Camelia odkrywa kim jest „nowy”. Niepokojące staje się też to, że po powrocie do domu, pierwszego dnia zajęć dziewczyna zaczyna dostawać niepokojące wiadomości. Czy te dwa zdarzenia mają ze sobą jakiś związek?

Książka pani Stolarz to ciekawa i krótka lektura. Zaledwie 270 stron, nawet w trakcie nauki przeleciało bardzo szybko. Muszę jednak powiedzieć, że taka objętość nie ujmuję w treści, czułam, że dobrze poznałam historie Camilii. Jednak, jeśli ktoś liczy na długie opisy tu tego nie znajdzie. Ogólnie myślałam, że będzie to gorsza książka. Pomyliłam się. Książka na pewno nie jest wybitna, nie będzie to powieść, którą chcę wychwalać pod niebiosa, ale jest dobra. Ale teraz trochę więcej o powieści.

W „Śmiertelnym sekrecie” występuję narracja pierwszoosobowa. Jednak nie opowiada cały czas jedna postać. Pierwsza część, ta główna to życie bohaterki, właśnie dzięki niej mamy wgląd na świat główniej bohaterki, jej przeżycia wewnętrzne, przyjaźnie. Musze powiedzieć, że czasem jej zachowanie mnie irytowało, zachowywała się irracjonalnie. Ale chyba często jest tak w powieściach paranormal romance. Rzadko spotykałam bohaterki, które całkowicie przypadały mi do gustu. Trudno. Wracając do poprzedniego tematu. Drugą części książki są myśli i uczucia adoratora Camelii. Są one bardzo krótkie, ale często zawierają wiele treści. Aż kipią od uczuć.

Fabuła książki nie jest bardzo rozbudowana, szybko można wszystko zrozumieć, poznać. Są oczywiście pewne sekrety, które razem z bohaterką musimy rozwiązać. Powiem szczerze, że na początku o jej adorowanie podejrzewałam bardzo wielu bohaterów, gdyż autorka przy zapoznawaniu nas z bohaterami, pokazywała lekką fascynację dziewczyną praktycznie każdego napotkanego chłopaka. Jednak już po przeczytaniu połowy podejrzewałam  jednego człowieka, który oczywiście okazał się tym złym. Muszę powiedzieć, że wielkiego zaskoczenia nie było. Jednak czasem autorka próbowała zacierać mój ślad, wprowadzała nowe poszlaki,  jednak według mnie za często naprowadzała na jedną postać, to było Az podejrzane. 

Podczas czytania irytowała mnie najbardziej jedna rzecz, wspomniana powyżej. Dziwiłam się, że wszyscy chłopcy w mieście szaleli akurat za Camelią. Aż żałowałam jej przyjaciółki Kimmie(o której trochę więcej potem). Główna bohaterka w ogóle nie zauważała, że działa na chłopców jak magnes(czy to trochę nie schematyczne?). W tym wszystkim musiała ją uświadamiać koleżanka. Dobrze, że chociaż ona jest spostrzegawcza.

Nie mogę nie wspomnieć o Kimmie i Wesie. Uwielbiam ich. Są tak niecodzienni, a do tego zabawni. Co chwila sobie wrzucają. Jestem nie usatysfakcjonowana, że główna bohaterka tak ich olewała. Gadała z nimi tylko, gdy była smutna, zła lub gdy miała problem, to mi się nie podobało. Muszę jednak, ze na początku mniej ich lubiłam, wydawali mi się jacyś tacy dziwni, jednak szybko się do nich przekonałam. Bez nich książka nie byłaby taka sama.

Na zakończenie powiem, że książka jest dobra lekturą dla niewymagających, którzy liczą na relaks i lekką zagadkę. Powieść wypożyczyłam z biblioteki, od razu udało mi się też podebrać drugą część, niedługo postaram się napisać jej recenzję, bo już została przeze mnie przeczytana. Mnie książka ta trochę od stresowała od egzaminów, więc będę ją miło wspominać. 
Ocena 7/10

Autor: Maria Faria Stolarz
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 272
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2013-04-20
Skąd:  biblioteka publiczna

Seria:
Śmiertelny sekret --- Śmiertelne kłamstwa --- i jeszcze dwie inne książki


Książka przeczytana do wyzwania:



________________________________________________________

Przepraszam wszystkim odwiedzających mojego bloga za nieodpisywanie. Byłam trochę zajęta nauką, miałam testy gimnazjalne, choc ogólnie teraz wiem, że stresowałam się na darmo. Głupota i tyle. Testy na prawdę były łatwe, ale przez nerwy zawsze myliłam najprostsze rzeczy. Jutro zabieram się za komentowanie Waszych postów z czym też mam zaległości. Do przeczytania. ;)

Patrycja

wtorek, 23 kwietnia 2013

Światowy dzień książki




 Dziś obchodzimy światowy dzień książki, z tej okazji zamiast zwykłej recenzji(na którą i tak nie mam czasu), postanowiłam życzyć Wam wszystkiego, czego czytelnik może sobie życzyć, czyli masy książek, jak najlepszych pozycji czytelniczych, by każdy dzień był przyjemny, a czas spędzony na lekturze nie był czasem straconym. ;)

Chciałabym wspomnieć też o promocjach w księgarniach, ale tyle tego wszystkiego jest, że niestety zmieniłam zdanie, sama skorzystałam z promocji w empik.com , a anulowałam zamówienie, o którym wcześniej pisałam na aros.pl, po prostu w empiku było bardziej okazyjnie.

Książki, które zamówiłam to:
  1. Zbuntowany książę. Trylogia Moorehawke 3
  2. Pakiet: Trylogia Czasu
  3. Bez skazy. Pretty Little Liars 2
  4. The Look
  5. Wróżbiarze

Razem za książki muszę zapłacić 141,70 zł, a oszczędziłam na tym około 70 zł ;) Od razu zapytam, czy ktoś nie chciałby się wymienić na jakoś książkę za "Czerwień rubinu", pierwszą część Trylogii Czasu? Mam jeden tom na zbyciu. ;)

A Wy macie jakiś pomysł na świętowanie dnia książki? Też zamierzacie coś kupić?


Pozdrawiam
Patrycja


PS. A ja już po pierwszych egzaminach... Sprawdzałam historię i WOS, mam 28/33. Nie jest źle. ;) 
Polski też sprawdzony, tu lepiej, bo jeden błąd w zamkniętych. ;)  

niedziela, 21 kwietnia 2013

Przysięga krwi



 Drogi Pamiętniczku!

Skończyłam dziś książkę "Przysięga Krwi" Richelle Mead. Pewnie pamiętasz wspominałam Ci o poprzednich częściach. Trzecia zaczynała mnie już trochę nudzić, ale postanowiłam  że nie skończę serii w środku. Jak się coś zaczyna to trzeba skończyć. Dobrze, że tego nie zrobiłam, bo bardzo bym żałowała. Kolejna, czwarta już część, jest o niebo lepsza od poprzedniej.

Ale muszę Ci powiedzieć, że zaczynałam dwa razy, pierwszy raz zaraz po przeczytaniu trzeciej, jednak nie mogłam się wciągnąć, coś mnie odpychało. Drugie podejście zrobiłam po przeczytaniu kilku innych książek, to był dobry pomysł. Odpoczęłam trochę od części, która mnie nie zachwyciła i z nowym nastawieniem sięgnęłam po tę część. 

„Ci którzy tańczą na krawędzi mroku i szaleństwa, nie powinni ryzykować.”

Muszę Ci jednak powiedzieć, że nie zaczyna się imponująco. Rose wyruszała na poszukiwanie Dymitra, który jak wiesz z poprzednich części, które Ci opisywałam zamienił się w skrzygę. Dawno temu Roza obiecała mu, że zabiję go jeśli zamieni się w strzygę. Dziewczyna nie mając innego punktu zaczepienia udaje się na Syberię, chcę odnaleźć rodzinną wioskę Dymki. Jednak, czy jest to proste? Na początku zatrzymuję w rosyjskich barach dla elity, dyskretnie podpytuje, zabija liczne strzygi. Niestety zostawia ślady, poznaję dziewczynę, która nie jest wampirem, lecz zna sekret. Razem udają się do wioski Dymitra, ale czy jest dla niego szansa? Czy ma w sobie choć iskierkę życia? Czy Rose będzie musiała go zabić i czy wypełni obietnicę?

Wiele pytań, wiele odpowiedzi, ten tom wiele wyjaśnia. Pewnie domyślasz się, co było drugim powodem sięgnięcia po kontynuację? Było nim to, że zakończenie mnie zainteresowało, wiedziałam, że muszę dowiedzieć się więcej, dlatego wypożyczyłam kolejną książkę. Ty pewnie po ostatniej recenzji byłeś ciekawy, mam nadzieję. 

Rose główna bohaterka, zawsze silna, bezwzględna, dąząca do celu, często lekkomyslna, taką ją znamy, ale tu poznajemy dużo innych cech, które posiada. Jedną z nich jest determinacja, miała obrane zadanie, chciała je wykonać. Napotykała konsekwencje i  miałą watpliwości,  co według mnie było dobre, bo mogłam poczuć się jak ona, lepiej ją zrozumieć, zwykli ludzie często popełniają błedy, nie są doskonali.  Umiała wszystko przezwyciężać, starać się wrócić do obranej drogi, nie zbaczac ze szlaku. Wiele razy widziemy jej błędy, konsekwencje złych wyborów, wiemy, że strata Dumitra ją zabolała osłabiła. Rose się zmieniła, jak dla mnie na lepsze. 

„Roza... Zapomniałaś moją pierwszą lekcję: nigdy się nie wahaj.”

Strasznie podoba mi się ten cytat, oddaję cała treść książki, wiele wypadków zdarzało się przez wątpliwości, a dało, by się ich ominąć. 
Ach, Dymitr, Dymitr, Dymitr, nie lubiłam go za bardzo, był dla mnie za idealny, po prostu nie lubię gdy bohaterki zakochujące się w ideałach, wole takich typów z pod ciemnej gwiazdy, lub z humorem. Jednak ta postać uległa zmianie, po przemienie stał się innym człowiekiem, zaczął mi się podobać, ale stał się lekkim szaleńcem. Wielkie zmiana dla tak ułożonego i dobrze sprawującego się człowieka. Nie zasmuciła mnie ostatnia scena z nim, to było szybkie, ale bardzo mi się spodobało, trochę zaskoczyło, ale na pewno spodobało. Ciekawie rozwiązane, jednak mam nadzieję, ze jeszcze się ta osóbka pojawi. 

Inne postacie, które doszły w tym tomie tez mnie zainteresowały, najbardziej Avery, fajna dziewczyna, może troszkę szalona, demoniczna, ale intrygująca. Dobrze, że pojawiają się też źli bohaterowie bez nich książka byłaby mdła, przecież  na początku trzeba wysłuchiwać narzekać Rose z powodu straty ukochanego, wyrzutów sumienia z powodu opuszczenia Lissy, trochę tego za dużo. Dobrze, ze wątki były mieszane. 
Okładka nie zasługuję według mnie na wielkie słowa pochwały,  jakoś mnie nie przyciąga, nie wiem, nie lubię okładek tej serii, nie kojarzą mi się z nią. Jednak książki nie powinno się oceniać po okładce. Seria jest ciekawa i tak to zostawmy. 

Żegnaj pamiętniczku, może kiedyś napiszę Ci najciekawsze fragmenty, lecz teraz musisz zadowolić się jedynie tymi kilkoma zdaniami. Nie martw się niedługo znowu napiszę o kolejnej książkę, może będzie to nawet kolejny tom "W mocy ducha" tego jeszcze nie wiem, wszystko się okaże. 

Twoja 

Patrycja

Ocena 8/10




Autor: Richelle Mead
Tom: IV
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2012-12-12
Skąd:  biblioteka publiczna



Seria:
Akademia Wampirów --- W szponach mrozu --- Pocałunek cienia --- Przysięga krwi --- W mocy ducha --- Ostanie poświęcenie

____________________________________________________________________________________________

Recenzja napisałam dawno, postanowiłam dodać teraz starą, bo nie wyrabiam się z pisaniem nowych. Zbliżają mi się w tym tygodniu testy gimnazjalne, więc przepraszam, ale do czwartku raczej nie będę miała czasu Was odwiedzać. Później nadrobię zaległości w komentowaniu.  Życzę Wam miłego tygodnia.

Patrycja J


PS Jeśli ktoś chcę sobie sprawić prezent na Dzień Książki polecam promocję na Aros.pl Sama skorzystałam. 

PS

piątek, 19 kwietnia 2013

Błękit szafiru


„Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom.”

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Nawet kilka dni po przeczytaniu książki nadal ją wspominam, rozmyślam o niej. Chciałam wrócić tylko do pierwszej części, bo wypożyczyłam ją z biblioteki, a później sięgnąć po kontynuacje, za kilak dni, tygodni, jednak nie dałam rady. Zakończenie było bardzo intrygujące, po chwili sięgałam już po e-booka i czytałam z wielką radością. Teraz książka za mną, a ja od kilku dni próbuję coś o niej napisać i mi nie wychodzi. Czuję się z tym okropnie, ale nie umiem wyrazić słowami mojej radości  po przeczytaniu tej powieści. Tak się zagalopowałam, że nawet o tytule nie wspomniałam, już się za to zabieram...

 „Błękit szafiru” to cudowna, bajkowa powieść Kerstin Gier. Czy po przeczytaniu pierwszej części nie korciło Cię, by przeczytać kolejną? Tą książkę po prostu pożarłam, nie odrywałam się od niej, aż nie skończyłam, tego dnia dzień mijał, a ja tego nie zauważałam, dawno żadna historia tak mnie nie wciągnęła, a przecież czytałam już drugi raz....

Główna bohaterka to zwykłą nastolatka, chodząca do normalnej szkoły, mająca zabawnych przyjaciół. Jednak tu wszystko, co zwykłe się kończy. Gwendolyn ma niezwykłą rodzinę, uczęszcza na niecodzienne zajęcia pozaszkolne, rozmawia z duchami, a do tego podróżuję w czasie. Jakby tego było mało jest po uszy zakochana w Gideonie, z którym razem przenosi się między epokami. Dziewczyna jednak nie powinna się teraz tym zajmować, ma inne problemy. Właśnie wróciła z herbatki w XX wieku, w czasie, której spotkała Lucy i Paula.
Gwen nie jest pewna, czy oni na pewno byli oszustami, nie zna ich, próbuję zgłębić tą sprawę. Wszystko potęguję również fakt, że uważa hrabię(założyciela organizacji) za niebezpiecznego człowieka, nie chce mu zaufać. Gwendolyn musi pamiętać, że ufać może tylko sobie. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Czy uda jej się odkryć prawdę?

Porywająca historia, poza czasem, która zachwyciła już niejednego czytelnika. Ja należę do grona osób, które serię ubóstwiają. Jej humor, zagadki i postacie są ciekawie dobrane, każda z tych cech jest wyrazista, nadaje charakter. Nie mogłam obok tej książki przejść obojętnie.

„Kruk na skrzydłach z rubinu niesiony, między światami brzmi umarłych muzyka, siły jeszcze nie poznał i nie zna też ceny. Moc głowę unosi i krąg się zamyka.”

Bardzo podoba mi się tajemniczy klimat powieści, główna bohaterka cały czas poznaje nowe fakty na własną rękę, nikt z grona Strażników nie chce jej zaufać. Dziewczyna musi sama rozwiązywać wiele zagadek. A gdy tylko poznajemy jakiś nowy fakt, rodzi się jeszcze dziesięć innych pytań. Sprawa jest bardzo zawiła i niebezpieczna. Cały czas zastanawiałam się, co kryję chronograf, jak ten przedmiot, który skrywa wpłynie na historię, czy naprawdę uleczy wszystkie choroby? To chyba byłoby za piękne...

„- [...] Ale dżentelmen nie rozmawia o takich sprawach. - Zgodziłabym się na taką wymówkę, gdybyś był dżentelmenem.”

Chyba wiele razy już wspominałam, ale więcej nie zaszkodzi. Uwielbiam humor autorki, choć główny wątek książki może nie jest szczególnie śmieszny, to dzięki bohaterom i przezabawnym wypowiedziom książka nabiera jeszcze ciekawszej wymowy. Leslie, przyjaciółka Gwen, zawsze wie, jak ją pocieszyć, a przy większości jej wypowiedzi miałam uśmiech na ustach. Komicznie książkę urozmaica Xemerius, ten demon jest doprawdy przekomiczny, pękałam ze śmiechu przy wielu jego tekstach. Ach szkoda, że ja nie rozmawiam z duchami, może spotkałabym tak cudownego krogulca.

Książkę uważam za świetną pozycję relaksacyjną, pełna humoru, zagadek książka trawi do wielu czytelników.  Ja ją po prostu pochłonęłam. Choć czytałam dwa razy, a cały czas dawało to tyle samo radości. To była idealna pozycja dla mnie, kochającej czytać o podróżach w czasie.
Ocena 10/10

Autor: Kerstin Gier
Tom: II
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Ilość stron: 364
Cena: ok. 36 zł
Data przeczytania: 2012-07-12, 2013-02-04
Skąd: e-book

 Seria:
Czerwień rubinu --- Błękit szafiru --- Zieleń szmaragdu 

________________________________________________________

PS Niedawno zabrałam się za oglądania "Gry o Tron", powiem jak na razie, że serial ciekawy, oglądaliście? 


środa, 17 kwietnia 2013

Złodziej pioruna


„Wiesz co, ja wcale nie chciałem być istotą półkrwi.”

Pewnie znacie opowieści, a właściwie mity o greckich bogach, herosach, tytanach i innych niesamowitych postaciach. Zawsze wierzyłam, że to tylko bajki, że ludzie tłumaczyli sobie tak zjawiska, których nie potrafili pojąć. Jednak, co by było gdyby bogowie istnieli? Ale to jeszcze nie wszystko. A co gdyby nadal żyli w naszym świecie? 

Zadania ukazania świata, w którym bogowie mają się dobrze, a po świecie nadal chodzą ich półboskie dzieci, herosi podjął się Rick Riordan. Stworzył on przezabawną, pełną akcji i niebezpieczeństw serię „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy”. W tej recenzji chciałabym trochę więcej powiedzieć o pierwszej części pięciotomowego cyklu pt. „Złodziej Pioruna”.

„Czy ja jestem dzieckiem z problemami? Taa. Można tak powiedzieć.”

Jeszcze nie tak dawno Percy był zwykłym dzieckiem, no dobrze, może nie tak do końca zwykłym. Często wylatywał ze szkół, miał słabe stopnie, ciągle rozpierała go energia. Nauczyciele stwierdzili, że to objawy ADHD i dysleksji. Na domiar złego tam, gdzie pojawiały się kłopoty, był też Percy. W szkole nie miał zbyt wiele przyjaciół, właściwie jedynym był Grover, wysoki, niezdarny chłopak, który jak sądził Percy mógł nie zdać kilka klas. Chłopak wiele by dał, by zmienić swoje życie, jednak nie wiedział, że stanie się to tak szybko i niespodziewanie.
Na początku wakacji nasz bohater poznaje swój niezwykły sekret. Jest herosem, razem z mamą i Groverem(który okazała się satyrem) udają się do obozu, w którym tacy jak on mogą żyć bezpiecznie. Poznanie przez Percy’ego jego prawdziwej natury daje wiele odpowiedzi, jednak dodaje też ogrom pytań. Na domiar złego właśnie teraz na Olimpie wybuchł konflikt między najważniejszymi bogami, jaką rolę będzie miał w nim do odegrania Percy? Musicie doczytać sami.

„Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart.”

Po wszystkich wstępnych wiadomościach muszę napisać, że uwielbiam mitologię i to od najmłodszych lat.
Okładka filmowa
Wszystkie bajki, opowieści, legendy zawsze czytałam z wielką przyjemnością i zachwytem. Zawsze były dla mnie ważne. Teraz sięgam po trochę dłuższe pozycje, jednak nadal najczęściej wybieram te, które są nadzwyczajne, czyli fantastyczne. Te dwa kryteria zadecydowały, że musiałam sięgnąć po „Złodzieja Pioruna”. Jestem już po przeczytaniu całej serii, dlatego od razu napiszę, że wszystkie książki są cudowne i znajdują się na liście moich ulubionych. Teraz postanowiłam, i w ramach odświeżenia serii, i w celu napisania recenzji, ponownie ją przeczytać. Powiem Wam, że znów książka zachwyciła mnie tak i jak i za pierwszym razem.


Pewnie zapytacie, co w niej takiego niezwykłego? Według mnie jest to jej lekkość, podejście do tematu z żartem i polotem. Książka zawiera również wiele akcji, dlatego czyta się ją z wielką ciekawością, co dalej się wydarzy. Dodam, że od pierwszej do ostatniej strony, nawet za drugim razem, nic mnie nie nudziło. Każda kartka, dzięki prostemu językowi, żartom i zabawnym wypowiedziom wywoływała u mnie uśmiech na twarzy. Postaci nawet w najniebezpieczniejszych momentach misji potrafiły powiedzieć coś, przez co nie mogłam zabrać z ust uśmiechu. Uwielbiam to w książkach pana Riordana.

Pisząc o tej lekturze, nie mogłabym nie wspomnieć również o powiązaniach z mitologią. Bogowie są tu przedstawieni, jak ludzie, specyficzne charaktery i zachowania, tak jak w mitologii. Podoba mi się, gdy autor wprowadza ich do książki na dłużej i zapoznaje z bohaterami, nie jako wspomnienia, ale przez osobiste spotkanie, dzięki temu oni też stają się większą częścią książki, ja mogę wtedy wyrobić sobie o nich własne zdanie. Uwielbiam również motywy nawiązujące do mitów, które jakby były połączone z głównych wątkiem książki. Moją ulubioną częścią jest rozdział zatytułowany „Odwiedziny w Centrum Krasnali Ogrodowych”. Gdy teraz o nim piszę, mam ponowną ochotę na jego przeczytanie.

Chciałabym też wspomnieć o bohaterach, których bardzo polubiłam(prawie bez wyjątków). Uwielbiam ich za ich naturalność. Autor nie tworzył ideałów, pokazał zalety, ale i wady każdego z postaci. Nikt nie jest idealizowany, choć herosi są odważni, zdarzają im się też cięższe chwile i muszą ratować się ucieczką. Nie można ich porównywać do Herkulesa, czy Achillesa, jednak ja i tak bardzo ich cenię. 

„Morze nie lubi więzów”

Chciałabym więcej powiedzieć o Percym. Główny bohater jest cudowny, ja go o prostu uwielbiam. Jego żarty w każdej sytuacji, zachowanie, nie da się go nie lubić. Do tego jest świetnym narratorem, nie zamęcza czytelnika żadnych użalaniem się nad sobą, on nie poddaje się na pierwszej napotkanej przeszkodzenie, ale idzie dalej. A do tego jego pochodzenie, z jego tatusia też niezły gagatek. 
W obozie herosów poznajemy też Annabeth, którą tak jak postać powyżej, uwielbiam. Córka Ateny, to już w samo w sobie u mnie plusuje, bo Atena jest jedną z moich ulubionych bogów. Ale to nie jej mama, mnie do niej przekonała. Dziewczyna jest jedną z najsilniejszych i najmądrzejszych bohaterek książek, jakie znam. Udaje osobę chłodną i nieugiętą, ale gdy się ja lepiej pozna nie da się, jej nie lubić. Los ciężko ją doświadczył, jednak potrafi czerpać radość z tego, co ma. Uwielbiam, gdy mówi do Percy’ego per Glonomóżdżku. 

Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o kilku sprawach. Po pierwsze nie sposób zapomnieć o świetnych tytułach rozdziałów. One same w sobie zachęcają do czytania. W tej części do moich ulubionych należy „Najwyższy władca łazienki”. Treść rozdziału idealnie pasuję do opisu, gdy tylko go czytam od razu pojawia mi się uśmiech na twarzy. Wspomnę również o okładce, która mi się podoba. Ukazuje ona jedne z najważniejszych miejsc książki i ogólny zarys fabuły, gdy na nią patrzę, od razu łączę różne małe elementy z opowieścią. Do tego grzbiet książki jest śliczny, bardzo żałuję, że posiadam tylko dwie części, razem muszą wyglądać prześlicznie. 

Ogólnie książkę chciałabym jeszcze trochę powychwalać, ale czas kończyć. Jak pewnie się domyślacie "Złodziej Pioruna" zadziałał na mnie piorunująco. Lekka, zabawna, a do tego ma wątek mitologiczny to mieszanka wprost dla mnie stworzona. Uwielbiam ją i zawsze miło wspominam. Myślę, że sięgnę po nią nieraz.
Ocena 10/10

Autor: Rick Riordan
Tom: I
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 360
Cena: 34,90zł
Data przeczytania: 2012-05-??, 2013-04-14
Skąd: biblioteka publiczna


Seria: 
Złodziej pioruna --- Morze potworów --- Klątwa tytana --- Bitwa w labiryncie --- Ostatni Olimpijczyk + Archiwum herosów + Przewodnik po świecie herosów




Książka przeczytana do wyzwania: