czwartek, 28 lutego 2013

Podsumowanie lutego

Witam,

Czas na policzenie i wypisanie książek, które przeczytałam w tym miesiącu. Niestety nie było ich dużo. Trochę czasu zajmowała mi nauka geografii, na konkurs, a potem nadrabianie zaległości w szkole. Na pewno nie był to najbardziej udany miesiąc.

Dziękuję bardzo za komentarze, które zostawiacie pod moimi postami, każdy z nich miło mi się czyta. W styczniu lista obserwatorów wzrosła do 30 osób, czyli 7 osób postanowiło częściej odwiedzać mojego bloga. Mam nadzieję, ze Wam się spodobał. w lutym odwiedziło mnie aż 821. Dziękuję za wszystko.

Teraz czas na podsumowania czytelnicze. W tym miesiącu przeczytałam zaledwie 3877 stron, czyli na dzień tylko 138. Jest to wynik prawie o połowę słabszy niż w styczniu.

Lista książek przeczytanych w styczniu:

1. "Felix, Net i Nika oraz Świat Zero" Rafał Kosik[zrecenzowana]
2. "Magiczna Gondola" Eva Voller[zrecenzowana]
3."Poczwarka" Dorota Terakowska[zrecenzowana]
4. "Zatruty tron" Celine Kiernan[zrecenzowana]
4."Misja Ambasadora" Trudi Canavan[w trakcie pisania]
5. "Imieniny" Małgorzata  Musierewicz[zrecenzowana]
6. "Pokolenie Teresy" Elżbieta Jackiewiczowa[niezrecenzowana]
7. "Widuję ich w snach" Bernard Gotfryd[niezrecenzowana]
+dwa tomiki mangi(tu nie liczę stron)

Książki powtórzone w tym miesiącu:

1."Błękit szafiru"(Trylogia Czasu) Kertin Gier[zrecenzowana]
2."Zieleń szmaragdu"(Trylogia Czasu) Kertin Gier[niezrecenzowana]
3."Harry Potter i kamień filozoficzny" J. K. Rowling[w trakcie pisania]

Napisałam również 9 recenzji(w tym jedną mangi, dwie zaległe z poprzedniego miesiąca)+ dwie rozpoczęłam.
Kompletnie nie miałam na pisanie czasu, więc czeka na mnie sporo opinii do napisania.

Wybory książki, która była naj...:
Największym rozczarowaniem: "Magiczna Gondola"
Najgorszą książką: "Widuję ich w snach"
Najlepszą książką: "Zatruty tron"

Mam wielką nadzieję, że następny miesiąc będzie lepszy.

A jak Wam minął miesiąc? 

środa, 27 lutego 2013

Mechaniczny Książę



"Cyk, cyk, cyk, słuchać dźwięk naszyjnika
na szyi  dziewczyny pobrzmiewa
anielska pieśń to słodka muzyka.
Wsłuchaj się tylko i uwierz,
że słowa do serce płyną,
że przekazują miłość
najczystszą z ludzkich wad." *

Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, często odkrywamy rzeczy, których byśmy nie chcieli, często nie ma odwrotu od złych decyzji, często jesteśmy skazani na porażkę, a dalej walczymy, bo tli się iskierka nadziei. Ta iskra może wzniecić pożar, wtedy czujesz, że jednak jest duża szansa i wygrywasz.

To już drugi dom przygód Tessy, niezwykłej dziewczyny potrafiącej przyjąć ciało innej osoby. Życie ciężko ją ukarało, lecz teraz odnalazła schronienie w domu Nocnych Łowców. Dziewczyna powoli okrywa kim jest, poznaję zasady świata, którego jest już częścią, czasem chce wrócić do dawnego życia, lecz wie, że to już niemożliwe. Zamieszkała w instytucie kierowanym przez Charlotte, cudowną, miłą i twardą dziewczynę, która nie boi się podejmować decyzji.
Niestety spokój nie trwa długo, Benedict  chce z niejasnych przyczyn przejąć jej nowy dom. Lecz to nie koniec problemów,  by zatrzymać instytut muszą w dwa tygodnie odnaleźć Mistrza, który nienawidzi wszystkich Nocnych Łowców.
Problemem są też uczucia dziewczyny, nadal tęskni do pocałunków Willa, lecz dziewczyna zbliżyła się też do Jema, którego dotąd traktowała jak najlepszego przyjaciela. Czy Nocni Łowcy zdołają dokonać niemożliwego i złapią najgorszego wroga? Czy uczucia bohaterów będą nadal wielkim, nierozwiązanym labiryntem?

„Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi.”**

„Mechaniczny Książę” to drugi tom trylogii Diabelskich Maszyn Cassandry Clark. Autorka znana jest z serii Dary Anioła, również opowiadającej historię Nocnych Łowców.  Historię odmiennie jednak ten sam niesamowity, niebezpieczny świat, w którym magia staje się rzeczywistością, a baśń zmienia się w życie. Tu wszystko jest niezwykłe, takie jakie trudno sobie wyobrazić. Dlatego tak przyjemnie czyta się tą książkę.

„Mówią, że czas leczy rany, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku. A u mnie rana jest codziennie świeższa.”***

Uczucia to coś, co jest wielkim darem książki. Gdy ją czytałam po raz drugi i choć wiedziałam, co się zdarzy, nadal byłam smutna, ja nadal żyję tą książką, nie wiem, czy kiedyś o niej zapomnę. Wątpię. Gdy ją czytam już wiem, kiedy wzbudzi mój uśmiech, kiedy smutek, wiem, kiedy będę płakać, a kiedy skakać z radości. Wiem teraz na pewno, że to jedna z najcudowniejszych serii, jakie przeczytałam. Reszta się nie liczy. Czy uczucia nie są najważniejsze?

„Pragnąłem to zrobić w każdym momencie każdej godziny każdego dnia, odkąd cię poznałem. Ale ty wiesz. Musisz wiedzieć. Prawda?”***

Można kochać dwoje ludzi, lecz nie można igrać z ich uczuciami. Tessa kocha Willa, choć wmawia sobie, że jest inaczej, że się dla niej nie liczy, że to wszystko, co jej mówił w chwilach zapomnienia, jak ją dotykał, jak całował się nie liczy, to nie jest ważne. Nie mogła jednak tego zrobić zawsze będzie go mieć w sercu, nawet gdyby on ranił ją cały czas, to silniejsze od niej.  Miłość do Jema rodziła się powoli, ale jak tu nie pokochać takiego chłopaka, który zawsze służy pomocą, który kocha i nie liczy na nic w zamian, słodki, miły, delikatny.  To tak zagmatwane, nikt nie chcę stracić żadnej z tych osób, ale nie ważne, jak to się ułoży, ktoś będzie cierpiał, zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. Wiem, że gdy tylko przeczytam kolejna część będę płakać  i żałować, którejś ze stron.  To będzie mnie boleć równie mocno, jak ich.

„Czy jeśli człowiek długo przed czymś się broni, traci to zupełnie? Czy jeśli nikomu na tobie nie zależy, w ogóle istniejesz?”***

Przepraszam, że największą wagę przywiązuję do uczuć, ale nie mogę inaczej, one mnie poruszyły. One są siłą tej książki. Akcja może być w każdej powieści, dzięki niej przyjemnie się ją czyta i chcę się wiedzieć, co dalej, jednak tu czekasz na rozwiązanie zawiłych emocji bohaterów. Niestety w tym tomie tego nie dostaniesz, jeśli na pierwszą część reagowałaś bardzo entuzjastycznie to może nie bierz się jeszcze za nią, ja nie płacze przy książkach, ale przy tej mi się zdarzyło. Wzruszyła mnie i na pewno nie będę tego ukrywać.

„Mówią, że czas leczy rany, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku. A u mnie rana jest codziennie świeższa.”***


Ta książka pozostawiła we mnie taką ranę, nie wiem, co się dalej wydarzy i to boli, może nie fizycznie, ale ona bardzo przyciąga, chcę się ją poznać do końca . Zastanawiam się, czy można kochać przedmiot. Książkę. Chyba nie, kocha się jej zawartość,  uwielbiam to, co jest w niej, wiem, że nie oddam uroku tej książki, ani nie napiszę, jak bardzo mnie urzekła. Musicie sami po nią sięgnąć, może wtedy zrozumiecie, o czym chciałam napisać.

Ocena 10/10

* mój wiersz
** cytat z „Mechanicznego Anioła”
***cytaty z „Mechanicznego Księcia”


Autor: Cassandra Clare
Tom: II
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 496
Cena: 39zł
Data przeczytania: 2012-03-??, 2013-01-04,
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Mechaniczny Anioł --- Mechaniczny Książę --- Mechaniczna Księżniczka

Mechaniczna Księżniczka ma premiera za granicą za 19 dni, niestety na polskie wydanie, będzie pewnie trzeba jeszcze długo poczekać... 




wtorek, 26 lutego 2013

Zatruty tron


Królestwo zagrożone. 

Na co byś liczył, drogi czytelniku, wracając po długiej wyprawie do domu? Ja chciałabym, by wszystko było jak dawniej, by moi przyjaciele nadal nimi byli, by w moim domu nadal panował spokój, radość i bym wracając mogła czuć ulgę i wielkie szczęście, by nie czekały na mnie przykre niespodzianki. A Ty o czym pomyślałeś/aś?
Jak pewnie wiesz, nie zawsze rzeczywistość potrafi sprostać oczekiwaniom. Nie zawsze to, co uważaliśmy za dane na zawsze, pewne trwa nadal. Zmiany nie zawsze są dobre, lecz często to mniejszość, która uważa je za dobre ma na nie wpływ. A my albo musimy się z nimi pogodzić, albo walczyć, by polepszyć byt innych.

Wynter wraca do swojego rodzinnego królestwa. Bardzo tęskniła za Donem, chce porozmawiać z dawnymi znajomymi, poczuć się jak w domu, bezpiecznie. Jednak jej wyobrażenie szybko się rozmywa. Pięcioletni wyjazd na Północ zaowocował wieloma zmianami, dziewczyna nie chciała zmian. Królestwo w jakim mieszkała było spokojne i dobrze się w nim żyło. Mogła w spokoju, bez lęku rozmawiać z kotami i duchami(choć dziwnie to brzmi tak było), teraz jest to surowo karane. Jak dziewczyna odnajdzie się w tych zmianach? Czy się  z nimi pogodzi?

„- Cały czas łudzimy się nadzieją, że wszystko zostanie po staremu, i to jest właśnie najgorsze, nie mam racji? - powiedział cicho, wpatrując się w Lorcana. - Gdybyśmy tylko mogli wyzbyć się tej głupiej iluzji, tego przekonania, że tym razem będziemy mogli zostać. Że tym razem wszystko zostanie po staremu. Bylibyśmy o wiele szczęśliwsi.”

Niebezpieczny, pełen intryg i knowań świat otwiera przed nami Celine Kiernan. Jej literacki debiut „Zatruty tron” osiągnął niemały sukces, a samą twórczynie okrzyknięto irlandzką J. K. Rowling. Tytuł zaszczytny, ale dzięki niemu czytelnik stawia książce wysoko poprzeczkę. Czy książka jej podoła?

Akcja powieści toczy się w średniowiecznej Europie, mapka, którą do książki dodało wydawnictwo ma współczesne kontury, jednak nazwy krain, państw są często odmienne.  Pani Kiernan nie bała się ukazać prawdziwego życia w średniowiecznej Europie, nie ma tu zbyt wiele słodkości, wszystko owiane jest lekką tajemnicą, na bohaterów zarzucone są cieci intryg, a niebezpieczeństwo czyha za każdym zakrętem. Dzięki zabiegam takim jak wprowadzenie archaizmów, czy doskonałe ukazanie hierarchii zamku, czułam się jakbym trafiła do średniowiecza. Powieść zawiera też aspekty magii i fantastyczne wątki, które tak kocham w fantastyce. Choć niestety nie jest ich wiele, są to właściwie niuanse, ale dzięki temu czytelnik, przynajmniej ja, może to odbierać jako coś naturalnego dla postaci, dla nich  to była normalność. Uważam, że to przyjemni zabieg. 

Bohaterowie bardzo mi się spodobali, nie ma kogoś kogo darzyłabym wrogością(często mam tak, że charakter jakieś postaci mnie irytuję, tu tak nie było). Wszyscy byli ciekawie wykreowani, każda z osób ma jakiś sekret, który czytelnik chce odkryć. Zafascynowało mnie wiele postaci. Wszystkie wydawały mi się takie prawdziwe, realne, często popełniały błędy i zawsze musieli za to płacić, nic nie szło im na sucho. Lorcan ojciec Wynter wydawał mi się takim dobrym opiekunem, prawdziwym ojcem, potrafił na nią i nawrzeszczeć i pocieszyć. Sama główna bohaterka byłą bardzo realistyczna, wiele razy płakała, chciała się poddać, lecz umiała sprostać oczekiwaniom.  Wszystkie postacie często postępowały nieobliczalnie, dlatego czułam, że są jak prawdziwi. Wiele razy potrafili mnie zaskoczyć.

Muszę jeszcze wspomnieć o delikatnym wątku miłosnym całej książki, na pewno nie jest on tu najważniejszy, to taka wisienka na torcie, delikatna i smaczna. Wynter choć czytając czułam, że kocha Christophera nie poświęcała mu całych myśli, całej uwagi, żyła normalnie, nie wzdychała z miłości, co zawsze mnie denerwuję. Uczucie rodziło się powoli, a oni powoli zbliżali się do siebie. Jestem razem z Wynter wielką fanką Christophera, jego humor, odwaga i poświęcanie się dla innych, zauroczył mnie. Kolejny książkowy przystojniak. J

Bardzo lubię takie połączenie. Wiedziałam, że na książce się nie zawiodę, jakoś do mnie przemawiała. Nie pomyliłam się. Książka sprostała moim oczekiwaniom. Bardzo zaintrygował mnie świat wykreowany przez autorkę, bohaterowie są wyraziści, akcja może i nie była wyrywająca, ale czytając książkę, nie nudziłam się. Zawsze pozostawał jakiś sekret do odkrycia, który mnie intrygował. Czytając na pewno nie będziecie się męczyć, dla mnie czytanie to była sama przyjemność. Po skończeniu żałowałam tylko, że to już koniec, cieszę się, że dostałam aż dwie książki z serii, choć myślę, że gdy skończę drugą nie obejdzie się bez trzeciej. W wielkim skrócie książka jest świetna. Żałuję tylko, że wcześniej po nią nie sięgnęłam.
Ocena 9/10 

Autor: Celine Kiernan
Tom: I 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 424
Cena: 37,00 zł
Data przeczytania: 12 luty 2013
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Zatruty tron --- Królestwo cieni --- Zbuntowany Książę 

Książka przeczytana do wyzwania:


______________________________________________

Cześć, miałam dodać tego posta już wcześniej, ale mam teraz trochę mało czasu, własnie uczę się pochodnych węglowodorów na jutrzejszy sprawdzian z chemii, a do tego muszę skończyć książkę na konkurs czytelniczy, pojutrze znów jakiś test. Męczą  nas w szkole, a ja dodatkowo nadrabiam jeszcze wczorajszy tydzień. Nie wiem, czy jutro dodam jakiś post, ale mam nadzieję, że się uda. ;)

Pozdrawiam 
Patrycja


poniedziałek, 25 lutego 2013

mega stosik (7)

Cześć,

Dziś chcę Wam pokazać kolejny stosik, pewnie bym tego nie zrobiła, choć mam górę książek z biblioteki, ale dziś właśnie dostałam paczkę z własnymi książkami, postanowiłam dodać i te książki i te.


Trochę słabo widać, więc napiszę, co, jak i skąd ;)

Od lewej, góra:
"Harry Potter i Komnata Tajemnic" jestem z tą serią zacofana bardzo, jakiś rok, bądź wcześniej przeczytałam pierwszą część, ale teraz zamierzam ją skończyć, filmy obejrzałam już po kilka razy, a czytając i tak miałam wielką radochę. (Wypożyczona z biblioteki.)

"Książę cierni" leży już u mnie dość długo, wypożyczyłam, bo kiedyś czytając opis i kilka recenzji spodobała mi się, jak na razie cały czas ją odkładam.

"Łotr" kolejna część trylogii Zdrajcy, pierwszą część uznałam za prowadzenie, mam nadzieję, że tu akcja sie rozwinie. (Również z biblioteki.)

"Nieświadomy mag" Uwielbiam książki o magii, więc chciałam zobaczyć, czy ta mi sie spodoba. (Biblioteka.)

"Zwiadowcy. Cesarz Nihon-Ja" uwielbiam tą serię, bardzo ciekawi mnie, co wydarzy się w 10 już tomie. Zbliżam się niestety do końca serii, strasznie żałuję, że niedługo będę musiała rozstać się z Willem, Haltem, czy Horacym...  (Również z biblioteki.)

Prawa, od góry:
"Pokolenie Teresy" Wypożyczyłam ją tylko dlatego, że zgłosiłam sie na konkurs czytelniczy, jednak teraz czytając(bo właśnie tą książkę teraz czytam) wydaję się ciekawa, na pewno podoba mi sie bardziej niż "Kamienie na szaniec", a to podobna tematyka. Do tego w książce dużym plusem, przynajmniej dla mnie, jest to, że akcja dzieje się w Radomiu, bardzo blisko mojej miejscowości, więc gdy odwiedzają mniejsze miejscowości wokół tego miasta, wiem mniej więcej, gdzie się one znajdują, łatwiej mi to przyswoić.

"Jutro 4" wypożyczyłam ją w zeszłym tygodniu, jednak nawet nie miałam czasu zacząć, a poprzednia część tak ciekawie się skończyła...

"Imieniny" czytaliście serię Jeżycjady, ja kilka książek, gdy byłam sporo młodsza, mam nawet jedną w domu, kiedyś chyba na urodziny dostałam, lubiłam humor autorki i bohaterów. Miło było wrócić. Książce musiałam przeczytać na konkurs czytelniczy, jednak nie było to żadne wyrzeczenie, dzięki temu chcę wrócić do tej serii jeszcze raz.

"Hobbit, czyli tam i z powrotem" to mój nowy zakup, namówiłam mamę, gdyż będę ją omawiać w szkole, muszę zacząć czytać, bo mamy podobno jeszcze tydzień, a nie wiem, czy na pewno pójdzie mi z nią tak łatwo.

"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" od dawna chciałam przeczytać tą serię, a jakoś nie miałam okazji, jakiś czas temu pojawiła sie promocja na znak.com.pl i skorzystałam(razem z trzema książkami poniżej).

"Przez burze ognia" książka bardzo mnie zainteresowała, a do tego uwielbiam takie klimaty, dystopie, antyutopię, to zaraz przy fantastyce mój ulubiony gatunek.

"Delirium" i "Pandemonium" słyszałam, że to dobra seria, wiele osób już ją dawno przeczytało, więc postanowiłam kupić dwa tomy od razu, ciekawe czy dobrze zrobiłam...

Którą polecacie, czytaliście już coś z tego stosika? Coś Wam przypadło do gustu?

To jak na razie wszystko, życzę Wam miłego dnia, a ja idę uczyć się pytań i odpowiedzi na bierzmowanie...
Patrycja

niedziela, 24 lutego 2013

Hellsing(manga)



Hellsing to manga autorstwa Kohta Hirano, pewnie wiecie, czego rysowaniem wcześniej się specjalizował, więc nie będę pisać. Napiszę natomiast, że musi to być człowiek bardzo pomysłowy i ekscentryczny, bo nikt inny nie mógłby wymyślić czegoś tak szalonego. ;)

Wszystko zaczyna się w niewielkiej wiosce w Anglii. Ludzie nie wiedzą, co się dzieje. Od pojawienia się nowego pastora zaczynają dziać się dziwne rzeczy, giną ludzie, tamtejsza policja nie umie sobie z tym poradzić. Sami trafiają w niewolę.  Proszą o pomoc protestancką, prężnie działającą organizację, która szczyci się zabijaniem straszliwych bestii, wampirów. Szefowa Hellsinga, Integra ma w swoich szeregach tajną broń. Jest nią wampir Alucard[przeczytaj od tyłu:P], który przeszedł na stronę ludzi. Wampir zgodził się wytropić potwora posądzanego o liczne zbrodnie. Tak rozpoczęła się historia, w której główne skrzypce gra najsilniejszy wampir jakiego znała ziemia. 

Pożyczyłam mangę od koleżanki, która niedawno dostała ją na urodziny(ode mnie). Myślałam, ze nigdy się nie przekonam do tego gatunku, ale zaczęłam czytać na przerwie i trochę mnie wciągnęło.  Komiks czyta się przyjemnie, ma w sobie sporo krwi(która jednak wydaje się bardzo nierzeczywista), dramatycznych scen. Ogólnie spodobało mi się tu spojrzenie na wampiry. Są one niebezpieczne, a wszystkie religie muszą z nim walczyć. Nawet wampir, który znajduję się po stronie ludzi, nie jest ugłaskany i grzeczniutki. O nim trochę więcej napisze dalej. Urzekły mnie jeszcze stroje bohaterów, były trochę jak z innej epoki, takie niezwykłe. Wszystko składa się w niebanalną całość i na pewno przyjemnie się ową mangę czytało.

Głównym bohaterem jest oczywiście wampir Alucard, on jest cudowny, ale nie w takim mdłym sensie jak jakiś Edward, ale ten facet potrafi pokazać, kto tu rządzi. Ma niezwykłe moce, zabija bez mrugnięcia okiem, a do tego ma oryginalny charakter. Jak go nie lubić? No dobra może lepiej nie stawać mu na drodze, jeśli chce się żyć, ale uwielbiać go można na odległość :P

Ostatnie sceny były świetne, walka (nie powiem z kim) byłą wspaniała. Obu osób nie posądzałam o takie umiejętności, kolokwialnie powiem, szczena mi opadła. A ostatni komentarz, świetne zakończenie.

Uważam, że Helling to ciekawa i niezwykła pozycja. Niedawno obejrzałam również anime na jej postawie, moim zdaniem różni się trochę od komiksu, jednak nie mam  jej wiele do narzucenia. Manga lepiej przypadła mi go gustu.

Ocena 9/10

Autor: Kochta Hirano
Tom: I z X
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
Ilość stron: 204
Cena: 17,00 zł
Data przeczytania: 14 luty 2013
Skąd: pożyczone od znajomych 

Nie martwcie się, nie będę Was męczyć "recenzjami" kolejnych części, najwyżej później napiszę coś na podsumowanie o ostatniej części. ;) 



sobota, 23 lutego 2013

Wrota Czasu



„Jeśli z czterech jedne otworzysz przypadkiem
Z czterech trzecie wskażą motto
Z czterech dwoje zaprowadzi na śmierć
A jeden z czterech – poprowadzi na dół”

Ponownie powracam tą recenzją do mojej ukochanej serii książek „Ulysses Moore”. Mam do niej ogromny sentyment, bo to dzięki niej pokochałam czytanie, choć wtedy nie były to jakieś ogromne ilości książek, jednak bardzo to lubiłam.  „Wrota czasu”  rozpoczynają całą serię. Na wstępie napisałam, że to moja ukochana seria, tak to prawda, wiążą się z nią same pozytywne wspomnienia.
Kiedy kilka lat temu dostałam ją pod choinkę od razu zachwyciła mnie okładka. Wtedy jeszcze nie za chętnie czytałam, więc od razu po nią nie sięgnęłam. Lecz gdy w swoje sidła złapała mnie nuda, zaczęłam ją czytać. Ponownie wróciłam do niej w te wakacje i nadal zachwycała tak samo, jak za pierwszym razem. Na pewno jeszcze nie raz do niej powrócę.

Ale przejdźmy do fabuły. Jason i Julia są bliźniakami, bardzo się różnią. Przeprowadzają się z rodzicami do pięknego domu- Willi Argo. Odkrywają w nim bardzo niepokojące rzeczy. Kiedy rodzice wyjeżdżają, dzieci zostają w domu z ogrodnikiem Nestorem oraz nowym przyjacielem Rickiem. Podczas przeszukiwania domu za szafą odkrywają zamknięte drzwi. Jaką tajemnicę kryją?  Czy to na pewno tylko wielki dom?  

Przygoda przyjaciół bardzo mnie wciągnęła, teraz taka książka to dla mnie zaledwie kilka godzin czytania, ale zawsze miło do niej wrócić. Co mnie w niej zawsze zachwycało? Lekkość i świeżość, zawsze czytało mi się ją z przyjemnością, z zaciekawieniem czekałam jak rozwinie się historia w dalszych tomach. Autor miał bardzo kreatywny pomysł. Jak dla mnie książkę może przeczytać każdy.

Kolejnym plusem jest okładka, moim zdaniem zachęci każdego młodego czytelnika. Najpierw znajduję się tam okładka, bardzo bajkowa, klimatyczna, nawiązująca do akcji powieści, ale w środku znajdujemy prawdziwy dziennik, jest on postarzany i wygląda naprawdę ładnie. Świetny pomysł i  zachęta do czytania.

Według mnie wszyscy bohaterowie są świetni, zawsze, któreś z nich mnie w jakims stopniu swoim zachowaniem denerwowało, ale w gruncie rzeczy wszystkich lubiłam. Uosobienie zła - Obliwia była dla mnie okropna bohaterką. Uważałam ją za potwora w ludzkiej skórze. Zawsze ktoś taki musi być w książce. Uważam jednak, że jest dobrze wykreowaną postacią, choć jest zła, zawsze rozumiałam jej zamiary, nie denerwowała mnie jak niektórzy źli bohaterowie, z którymi spotykam się teraz. Nestor był dla mnie zawsze tą najbardziej tajemniczą postacią, strasznie go lubiłam.

Miałam napisać krótko, bo zrobiłam sobie przerwę w odrabianiu lekcji, ale jak widać mi się nie udało. Dla mnie seria nie ma negatywów, ale sama spostrzegam, że nawet w najmniejszym stopniu nie jestem obiektywna. Uwielbiam tą serię i chyba długo tak zostanie. Jeśli sięgniesz, to świetnie, może choć w połowie spodoba ci się ona tak jak mnie.
Ocena 10/10

Autor: Pierdomenico Baccalario
Tom: I
Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk
Ilość stron: 226 
Cena: 19,90 zł
Data przeczytania: pierwsza raz dokłądnie mi nieznany, potem 2012 wakacje
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Wrota Czasu + 11 innych ;) 

Od jakiej książki rozpoczęła się Wasza przygoda z czytaniem (mowa tu o książce, dzięki której pokochaliście to robić)? ;)

piątek, 22 lutego 2013

...

Witajcie,

dawno mnie tu nie było, opuściłam Was na trochę, bo po pierwsze, musiałam wkroczyć w tok nauki po feriach, a po drugie przygotowywałam się do konkursu z geografii, który pisałam dziś. Gdybym wchodziła jeszcze na bloga to pewnie bym co najmniej godzinę dziennie na niego poświęciła, a tak mogłam spokojnie 2-3 godzinki się pouczyć. Konkurs był trudny i ciężki, trwał 2 godziny. Było 34 zadania, w tym 24 otwarte w których trzeba było coś wyjaśnić... Skończyłam ledwie 5 minut przed czasem, nawet całego mnie zdążyłam sprawdzić i poprawić. Teraz tylko muszę czekać na wyniki i nadrabiać zaległości z tego tygodnia(tygodniowe zwolnienie z pisania testów).

A jak Wam mijały te dwa tygodnie? Mam nadzieję, że mniej męcząco niż mi ;)

Miłego weekendu ;)

niedziela, 10 lutego 2013

Cześć,

chciałam Wam napisać, coś bardzo, bardzo ciekawego. Wczoraj dodałam post z prezentami, jednym z nich byłą książka "Próby ognia", czyli druga część "Więźnia labiryntu" autorstwa James'a Dashner'a. Dziś zobaczyłam ciekawy wpis na paranormalbooks:

"Zeszłego lata Fox mianował Wes’a Ball’a na reżysera pierwszej książki z popularnej dystopijnej trylogii – “Więzień labiryntu”. Teraz w końcu poznamy datę premiery! Jest ona planowana na 14 lutego 2014 roku, czyli miesiąc przed inną dystopijną ekranizacją książki autorstwa Veronici Roth – “Niezgodna”."
Więcej tutaj: paranormalbooks.pl

Bardzo się z tego ucieszyłam, książka była świetna, mam w planach jej odświeżenie, a tu taka nowina. Do tego jeszcze inna ekranizacja dystopii, ale te drugiej, wypomnianej nie czytałam, szkoda, może jeszcze przed ekranizacją będę miała okazję. ;)


___________________________________________________


Chciałam jeszcze Wam napisać, że dziś kończą mi się ferie, będę coraz mniej przesiadywać przy komputerze i możliwe jest, że codziennie nie będę dodawać recenzji(a mam jeszcze kilka w zapasie + kilka z tego roku). Mam nadzieję, że szybko się wciągnę w rytm szkolny i będę mogła dodawać nowe posty. Nie wiem, czy jutro się pojawię, wolę na początku semestru wziąć się za naukę, jednak mam nadzieję, że szybko wrócę, do przeczytania. ;)



Miłej niedzieli. 

sobota, 9 lutego 2013

stosik urodzinowy (6)

Cześć,

dziś dodam zdjęcia moich urodzinowych prezentów, jak się pewnie domyślacie nie zabrakło w nim książek, ale trafił się też inne rzeczy. Zaraz zobaczycie :)


Chyba nie muszę pisać tytułów, sądzę, że są dobrze widoczne. Za książkami postawiłam  storczyka, śliczny, co nie? Jest dużo wyższy i jeszcze okazalszy, ale postawiłam go trochę niżej, by wszystko było ładnie widać. 
I jeszcze inny prezent, moja koleżanka musiała włożyć w niego dużo pracy, pokażę Wam:

Przepraszam, tu trochę gorsza jakość. Na obrazku widać Thorina Dębową Tarczę. Świetnie jej wyszedł. Jestem dumna, że mam takich przyjaciół, sama nie umiem nic namalować, w głowie wszystko pięknie, ładnie, ale jak trzeba przelać to na papier to nie wychodzi. :)

Jak podobają Wam się, czytaliście, któreś książki, oglądaliście Hobbita lub czytaliście książkę? Jak wrażania?

Pozdrawiam. 

piątek, 8 lutego 2013

Magiczna gondola


Poza czasem

Marzy Ci się wakacyjna przygoda, a najlepiej w jakimś niesamowitym miejscu? Nienawidzisz nudy, chcesz zaszaleć? Uważaj, o czym marzysz. To wszystko może się wydarzyć, a Ty potem będziesz tylko błagać, by szybko się skończyło....

Anna przyjechała razem z rodzicami do Wenecji, rodzice zajmują się pracami naukowymi, a dziewczyna spędza całe dnie na zwierzaniu starego miasta. Pewien dzień jednak był szczególny, wydarzyło się wiele niespodziewanych rzeczy. Gdy szła przy kanale zaczęła swędzieć ją szyja, to był znak, zbliżało się niebezpieczeństwo, nagle zobaczyła czerwoną gondolę. Czy ona może być niebezpieczna?
Kilka dni później Anna ogląda paradę historycznych gondoli, znów spostrzega tę niecodzienną. Wpada do wody, ratuję ja mężczyzna, którego już kiedyś spotkała. Nagle powietrze zaczyna drżeć, a Anna widzi już tylko ciemność...

Od razu muszę przeprosić, że tak chaotycznie, kilka dni zmieniałam początek, ale cały czas opis wychodził mi bardzo nieskładnie, wybaczcie musi zostać taki jaki jest, nie mam już do niego siły. Zacznę od tego, że od zawsze interesowały mnie podróże w czasie, przeczytałam kilka książek z tym motywem, jedną z nich była Trylogia Czasu, Kernit Gier. Wszystkie trzy książki bardzo mi się spodobały, więc chciałam znowu wczuć się w ten klimat, w niebezpieczne podróże, niezwykła miłość. Podobno seria „Poza czasem” to wszystko ma.. A do tego  z tyłu na okładce polecała ją autorka mojej ukochanej Trylogii. Musiałam kupić, ale czy mi się spodobała zaraz Wam napiszę.

Wszystko zaczęło się bardzo zwyczajnie, dziewczyna wyjeżdża na wakacje, spotyka chłopaka, od którego nie może oderwać oczu, dzieje się coś niezwykłego. To dość często pojawia się w książkach, tu też możemy to spotkać, jednak wszystko, co ważniejsze zawiązuję się w słowach: „dzieje się coś niezwykłego”. Tak to słowa kluczowe. To co teraz napiszę, raczej nie będzie nic zdradzać, bo seria nosi tytuł „Poza czasem” pewnie domyśliliście się, że wszystko wiąże się z podróżami w czasie. Jednak jest to całkowicie inna podróż niż te w książce pani Gier, tu dziewczyna kompletnie nie wie, co się z nią dzieje, nie wie, jak wrócić, nie wie kompletnie nic, a jedyne źródło informacji, jakoś szczególnie nie chce ich udzielać. Ogólnie bym nawet powiedziała, że olewa sprawę. To się zdarza, błąd przy pracy, itp.

Muszę powiedzieć, że pomysł na historię na pewno nie jest banalny, cały system przenoszenia w przestrzeni jest całkowicie inny niż w Trylogii Czasu, bardziej złożony, jeszcze mniej ludzi o nim wie. Jest jeszcze bardziej zagadkowo. Wszystko musimy odkrywać powoli, informacje poznajemy razem z główną bohaterką, wiec zawsze trzeba czekać, aż ktoś raczy jej coś powiedzieć. Humor w książce występuję, ale jakoś bardzo się nie śmiałam, nie ma tu komicznych postaci, a szkoda, trochę by ją rozpogodziła. Całą książka wydawała mi się dokładnie przemyślana, autorka obrała cel na początku pisania i już do niego dożyła, nie było zbyt wiele miejsca na błędy bohaterów.

Chyba cały czas będę porównywać tą Trylogię do Trylogii Czasu, jak na razie bohaterka tej drugiej serii bardzie mi się spodobała. Anna była, nawet nie wiem, jak to określić, ale jej poczucie humoru, zachowanie, jakoś mniej mnie przekonywało. Czułam, że jest taka nie rzeczywista, nie wiem dlaczego. Gdy przeczytałam trylogie czasu od razu chciałam sięgnąć po kolejną część, a tu tak nie jest, byłam przekonana, że to jednotomówka, a potem takie zaskoczenie, dla mnie historia jest zakończona, wszystko się pięknie skończyło, chciałam wreszcie przeczytać książkę, która by się tak nie ciągnęła, drugi tom nie będzie na pewno tą samą historią, autorka będzie musiała(lub musiała, nie wiem, czy już nie skończyła...) wymyślić coś nowego, ja już nie chce wracać do bohaterów, którzy byli tutaj, jakoś mnie nie przyciągnęli do siebie.

Jak dla mnie książka nie była zła, jednak chyba nie sięgnę po kontynuację, liczyłam, że będzie to już zakończona historia, nawet taka mi się zdaję, epilog chyba tylko dodany po to, by właśnie serię rozciągnąć, bo gdy przeczytałam ostatni rozdział zdawało mi się, że wszystko się już rozwiązało... Akcja nie toczyła się jakoś porywająco, czasami nawet się nudziłam, humor autorki też mnie nie przekonuję. Miła lektura, ale nie porywa. Sami zdecydujcie, czy przeczytacie.
Ocena 5/10

Autor: Eva Voller
Tom: I
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Ilość stron: 464
Cena: 39,90zł
Data przeczytania: 2013-02-03
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Magiczna gondola --- ??? ---- ???

Książka przeczytana do wyzwania:








Więcej w moich zakładkach.

The Versatile Blogger



Cześć,
zostałam nominowana do kolejnej zabawy, która polega na podaniu 7 informacji o sobie. Dziękuję za nominację lady Emunueli. :*

1. Zbieram i kolekcjonuję pocztówki i figurki delfinków. :)

To ta skromna kolekcja, pocztówek nie dodaję, bo tego mam masę...

2. Interesuję sie mitologia grecką od podstawówki, teraz niestety mam mniej czasu i praktycznie się tym nie zajmuję...
3. Jestem bałaganiarzem, często rano, nawet nie chcę mi się pościelić łóżka....
4. Gdy moi znajomi przychodzą do mnie do domu, zawsze mówią, że mam za dużo książek, a ja zawsze odpowiadam, że to bardzo mało. Mam ich trochę ponad 70.
5. Ściany w moim pokoju są pomalowane na pomarańczowo-żółto.
6. Nie nawidzę zapachu kawy, nie piję jej, mam nadzieję, że jak nadłużej tego nie zrobię.
7. Mam ponad 1,70 wzrostu i  dłuuuugie włosy(prawie do pasa), które zapuszczam od około trzech lat :D

To chyba tyle, kompletnie nie wiedziałam, co o sobie napisać,niby proste, a jednak :P

Do zabawy zapraszam wszystkich, którzy jeszcze nie brali udziału :) Serdecznie zapraszam. :D

Miłego dnia. :)

środa, 6 lutego 2013

Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 1 i 2


"Nie jesteśmy stworzeni do życia w samotności.
To inni ludzie czynią nasze życie pełnym" (Rafał Kosik)


         Czy impreza sylwestrowa może przerodzić się w aferę na skalę całej Polski? Dlaczego nie? Wszystko jest w życiu możliwe. Czasem, gdy chcemy pomóc wszystko układa się nie po naszej myśli, doprowadzamy to teoretycznie możliwej katastrofy lub zostajemy złapani w pułapkę nieśmiertelności. Jednak niektóre osoby trafiają na kłopoty znacznie częściej niż inni, ale czy mamy na to wpływ?
Pięta część przenosi nas w samo centrum orbitalnego spisku, zaczyna się walka czasem, ale od początku...
Impreza sylwestrowa u Gilberta- dziwnego chłopaka, którego ojciec jest szalonym chemikiem i ma na podwórku rakietę kosmiczną, rozpoczyna się drętwo. W całym domu nie bardzo zimno, przyjaciele postanawiają podkręcić ogrzewanie, jednak piec Gilberta ma dziwną budowę. Przez przypadek Felix uruchamia odliczanie, przyjaciele nie wiedzą, co się dzieję. Dokładnie o północy w niebo wylatuje rakieta, Felix, Net i Nika domyślają się, że to ich sprawka. Wystrzelenie rakiety nie jest jednak najdziwniejsze, dookoła domy Gilbeta przemieszczają sie dziwne urządzenia. Czy przyjaciele zdołają zapobiec katastrofie, czy zdołają rozwikłać zagadkę?
Tom zapowiadał sie interesująco. Bardzo chciałam go przeczytać, zaraz po skończeniu poprzedniej musiałam wypożyczyć kolejną część. Jednak trochę się zawiodłam. Poprzednie części bardzo mnie zainteresowały  jednak ta za bardzo się dłużyła, co nie zdarzało mi się do tej pory, czasem nudziłam sie czytając, najbardziej, gdy pan Kosik dodawał dużo technicznych opisów, nie wnosiły one wiele do książki, a tylko ja przedłużały. Muszę jednak pochwalić pomysł, który bardzo mi sie spodobał, ciekawił mnie od pierwszej strony, jak rozwiąże się sprawa rakiety, ale na rozwiązanie musiałam czekać bardzo długo.

„Jeśli każdy będzie myślał, że problemem zajmie się ktoś inny, to nie zajmie się nim nikt.”*

Przyjaciele musieli wziąć sprawy we własne ręce  wiedzieli, że to co zaczęli muszą zakończyć, rozwiązać. Net jak zwykle podchodził do wszystkiego pesymistycznie, a może sprawa sie sama rozwiąże. Jednak Felix nie poddawał się i mobilizował przyjaciół.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w tym tomie?
Była to postać, która przyjaciele nazywali Wielkim Ancypotorem. Spotkanie z nim było bardzo, bardzo niezwykłe. Było dla mnie trudne zrozumieć jego życie, jego mowę, ogromnie mnie zaskoczył, teraz pisząć te słowa zastanawiam się, czy nie poszukać więcej informacji o takich ludziach, dla mnie to pogranicze bajki, czy mitu. Musze jeszcze raz ją wypożyczyć i przeczytać jak go nazwano.
Książka nieprzypadła mi do gustu jak poprzednie, ale liczę, że zmieni się to w kolejnym tomie. Mam nadzieję, że akcja jeszcze się rozwinie, a pan Kosik ciekawie mnie zaskoczy.
Ocena 6/10


Autor: Rafał Kosik
Tom: V
Wydawnictwo: Powergraph
Ilość stron: 420
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2012-11-17
Skąd: biblioteka publiczna



I jeszcze taka krótka opinia do kolejnego tomu:



Zawiodłam się trochę na tej części, uważam, ze autor niepotrzebnie dzielił ją na dwie, czasem nawet się nudziłam, co nie zdarza mi się przy czytaniu książek Kosika. Oczywiście nie była to zła książka, nie wypadła jedynie tak wybitnie jak poprzednie. Według mnie trochę za dużo było fragmentów, jakby na siłę rozciąganych, czytanie o "wnętrznościach" jakiejś maszyny, nie do końca mnie kręci... Nie długo zabiorę się za Trzecią Kuzynkę, nawet początek już za mną, zapowiada się bardzo ciekawie... A wracając do tej, oczywiście polecam fanom serii, nie wszystkim musi się podobać to samo, może dla mnie była trochę gorsza od reszty, ale innym może się podobać. Nie warto opuszczać jej przy czytaniu serii. ;)
Ocena 7/10



Autor: Rafał Kosik
Tom: VI
Wydawnictwo: Powergraph
Ilość stron: 460
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2012-12-09
Skąd: biblioteka publiczna

Seria:
Gang Niewidzialnych Ludzi --- Teoretycznie Możliwa Katastrofa --- Pałac Snów --- Pułapka Nieśmiertelności --- Orbitalny Spisek --- Orbitalny Spisek 2. Mała Armia --- Trzecia Kuzynka --- Bunt Maszyn --- Świat Zero --- Świat Zero 2. Alternauci 




PS Jeszcze trochę Was pomęczę moimi recenzjami tej serii, przeczytałam już 9 książek, a 10 rozpoczęłam ;)
PS2 Pochwalę Wam się, dziś kończę 16 lat ;) 

Pozdrawiam. 

wtorek, 5 lutego 2013

Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności

Czy uda im się rozwiązać zagadkę?


Moja ulubiona polska seria książek, zabawni bohaterowie, wiele przygód i akcji, każdy znajdzie w niej coś dla Ciebie, jeśli lubisz komputery, roboty, zjawiska paranormalne, niewytłumaczalne zjawiska lub po prostu czytanie o "zwykłych nastolatkach". Oczywiście mowa o serii Felix, Net i Nika Rafałą Kosika. Kolejny tom "Pułapka nieśmiertelności" obfituję w niezwykłe zdarzenia.
 Powieść rozpoczynamy na balu halloweenowym, Felex przebrany za robota, potrąca wszystkich, na których wpadnie, Net w przebraniu płetwonurka i Nika w stroju mumii nie przejmują się tym, że mają słabe przebrania, wyśmiewają się z wystrojonych par, liczących na zostanie królem i królową balu. Taka zwykła impreza szkolna. Jednak Felix spotyka dziwnego człowieka, który daje mu jeszcze dziwniejszą kartkę. Postanawia porozmawiać o tym z przyjaciółmi, okazuję się, że rozpoczyna się niebezpieczna gra. Czy przyjaciele dowiedzą się jakie są jej zasady i czy uda się im wyjść z tego cało, czy dziwny  potwór krążący w podziemiach jest z tym powiązany?
W skrócie seria jak zwykle spełnia moje oczekiwania, może jest odrobinę słabsza od poprzednich, ale warto po nią sięgnąć. Humor, przygody, miejsce, które są nam bliższe to coś, co wyróżnia ją do reszty powieści czytanych przeze mnie.
 Minusem części jest zbyt dużo technicznych słówek, czasem nie rozumiałam, a co autorowi chodziło. Jednak plusów jest znacznie więcej. Okropny był wątek rodziny, która "odwiedzała" babcię Lusię. Okropny nie w sensie, że zły, źle opisany, tylko nie mogłam go czytać ze względu na bohaterów, którzy wpadali w odwiedziny, mieli tak dobrze wykreowane wady, że az raziły po oczach, jak o nich myślałam to aż mi się niedobrze robiło. Jednak autor pokazał, że na świecie nie żyją tylko dobrzy, mili i uczciwi ludzie, lecz znajdą się tez tacy, którzy żerują na ludzkim nieszczęściu, by tylko pozyskać coś dla siebie.
Ta część wiele uczy o życiu, śmierci, smutku i radości, pokazuję różne oblicza ludzi, radość z narodzin, smutek z odejścia bliskich, ze wszystkich trzeba się pogodzić i umieć pójść krok do przodu. Książkę polecam wszystkim fanom i ludziom, którzy w ogóle nie mieli styczności z twórczością autora, seria jest świetna, każda porusza inne problemy, jedne są wesołe, inne smutne, każda jest niezwykła, nie można się przy nich nudzić. Felix, Net i Nika to seria, którą zapamiętam na długo. Jeszcze raz polecam.
Ocena 8/10


Autor: Rafał Kosik
Tom: IV
Wydawnictwo: Powergraph
Ilość stron: 536
Cena: 34,90zł
Data przeczytania: 2012-11-22
Skąd: biblioteka publiczna

Seria:
Gang Niewidzialnych Ludzi --- Teoretycznie Możliwa Katastrofa --- Pałac Snów --- Pułapka Nieśmiertelności --- Orbitalny Spisek --- Orbitalny Spisek 2. Mała Armia --- Trzecia Kuzynka --- Bunt Maszyn --- Świat Zero --- Świat Zero 2. Alternauci 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Wielki Bazar i Złoto Brayana


Przygoda goni przygodę!

Zaraz po przeczytaniu "Malowanego człowieka", chciałam zabrać się za przeczytanie "Pustynnej Włóczni", jednak ktoś już ją wypożyczył. Pani bibliotekarka poleciła mi dodatek do serii Petera V. Bretta "Wielki Bazar i Złoto Brayana". Książka bardzo mi się spodobała, autor miał świetny pomysł, żeby dać nam jeszcze więcej przygód i rozrywek.
 Wielki Bazar, jak sam autor pisze: "Jest to naprawdę rozdział szesnasty i pół "Malowanego Człowieka", który opisuje wydarzenia mające miejsce w trzyletniej przerwie między rozdziałami szesnastymi i siedemnastym[...]". Opowiada on o wyprawie Arlena do Baha kad'Everam, wioski słynącej z wyrobów garncarskich. Jak zwykle chłopak napotyka trudności, tym razem w postaci jeszcze mu nieznanej odmiany potworów- demonów gliny. Dowiadujemy się w tej części również, jak zdobył mapę do Słońca Ennocha, a musiał sporo ryzykować. W tym opowiadaniu mamy też kilka momentów, w których poznajemy punkt widzenia Abbana.
 Autor do książki dodał również krótkie historię(wycięte sceny), jak zaczęła się historia Arlena(Peter Brett ją w szkole, była to praca domowa)  i fragment o zmianie Leeshy w silniejszą osobę(część usunięta z rozdziału trzynastego "Malowanego człowieka"). Dodatkiem jest także "słownik krasjański" i "Grymuar runiczny", zawsze chciałam lepiej poznać demony i sposoby walki z nimi, a w grymuarze znajdują się rysunki runów, dokładne opisy potworów i gdzie się z nimi spotykamy. Ta część bardzo mi się spodobała.
Druga opowieść- Złoto Brayana, nie została zawarta w książce, nie jest to wycięta scena, a zwykłe opowiadanie. Miała to być krótka, bezpieczna wyprawa do kopalni Euchora, jednak jeden z posłańców złamał nogę i musieli wyruszyć do Złota Brayana  i dowieść tam wybuchowe patyczki. Curk, posłaniec, z którym jeździł Arlen długo się nie zgadzał, ale w końcu dał się przekonać. Arlena i jego mistrza czeka długa i niebezpieczna wyprawa, ale o tym musisz doczytać sam. ;)
 Moim zdaniem książka, choć krótka, jest wciągająca i zawiera ciekawe fragmenty, wiele dowiadujemy się o Arlenie i jego wyprawach. Według mnie sporym minusem jest cena tej lektury, nie wiem, czy zdecydowałabym się na zakup , bo za te cenę można kupić grubszą powieść.
Jeśli już sięgniecie po tą książkę na pewno się na niej nie zawiedziecie. Seria tego autora jest jedną z moich ulubionych, będę ją miło wspominać. 
 Ocena 9/10

Autor: Peter V. Brett
Tom: dodatek do serii
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 222
Cena: 32,49zł
Data przeczytania: 2012-09-10
Skąd: biblioteka publiczna




Seria:
Malowany Człowiek ks. 1 i 2 --- Pustynna Włócznia ks. 1 i 2 --- Wojna w blasku dnia ks. 1 i 2 ---  The Skull Throne ks. 1 i 2 ---  The Core ks. 1 i 2 + Wielki Bazar i Złoto Brayana


(Podlinkowane numery książek)

sobota, 2 lutego 2013

Czerwień rubinu


Przeszłości blask

Wyobrażaliście sobie kiedyś, że czas nie ma dla Was granic, że możecie cofnąć się do każdych czasów, o których tylko pomyślicie, uważalibyście to za dar? Ja zawsze marzyłam o podróżach w czasie, często oglądałam o tym filmy, a teraz gdy sporo czytam, lubię wracać do takich klimatów. Kojarzy mi się to z magią, siłą, którą trudno zrozumieć. Nie ważne jest dla mnie, czy podróżnicy przenoszą się w lata z przed ich życia, czy w przyszłość, ja po prostu uwielbiam tą tematykę.

Jedną  z książek, która mnie zafascynowała jest powieść niemieckiej pisarki Kerstin Gier „Czerwień rubinu”. Ale nie tylko tematyka o podróżach w czasie mnie do niej przyciągała Seria ma cudne okładki, nawet napisy na nich nie rażą w oczy, lecz jeszcze umacniają w przekonaniu, że tam wszystko jest na swoim miejscu. To tego tytuł cyklu „Trylogia Czasu” i wszystkie tytuły książek, według mnie są magiczne i bajkowe. Uwielbiam takie klimaty. Musiałam ją przeczytać.


„Rubin czerwony, magią kruka obdarzony G-dur zamyka krąg przez Dwunastu utworzony”

Gwendolyn jest z pozoru zwykła nastolatką, chodzi do szkoły, ma przyjaciółkę, której mówi o wszystkim, jest przeciętną uczennicą. Jednak tu kończy się życie normalnej nastolatki i zaczyna niezwykła historia. Dziewczyna widzi duchy i rozmawia z nimi, a do tego należy do rodziny, w której  żeńska część rodu, co kilka pokoleń otrzymuję gen podróży w czasie. Jej kuzynka Charlotte od wielu lat uczęszcza na lekcje fechtunku, manier, języków, wszyscy są pewni, że  to ona odziedziczyła niezwykły gen.
Jednak to Gwen co raz częściej łapią bóle brzucha, mdłości, gdy pewnego dnia wychodziła z domu po cukierki dla swojej ciotki, nagle wszystko się zmieniło, krajobraz przed jej domem szybko się zmienił, a ona nie widzi, znanych jej przedmiotów, coś się zmieniło. Wraca do domu, chce zadzwonić do drzwi, nagle drzwi otwiera lokaj, dobrze jej znany, to on pracuję w ich domu. Zaczyna podejrzewać, że ktoś okropnie się pomylił w względem Charlotty. Od tego dnia jej świat odwraca się do góry nogami, a ona zastaję wciągnięta w międzyczasową przygodę.


Książkę czytałam z wielką przyjemnością, dokładniej to połykałam litery w tempie ekspresowym, pierwszy raz czytałam ją w wakacje, potem w ferie, poświęciłam na nią kilka godzin z mojego życia, oderwałam się dwukrotnie od rzeczywistości, siedziałam, leżałam tylko z tą książką, chyba trochę za bardzo się wciągnęłam....

Temat podróży w czasie od zawsze mnie fascynował, każda autorka, autor ma inny obraz takiego świata, ten bardzo przypadł mi do gustu. Jest to świetna książka, by się odprężyć, zrelaksować, niestety według mnie nie da się jej przerwać, jak już siądziesz, to będziesz musiał skończyć, drogi czytelniku, nie ma zmiłuj. Ja miałam jeszcze ten problem, ze wypożyczyłam z biblioteki tylko pierwszą część, a zakończenie w takim momencie, to nie było miłe, zaczęłam czytać ebooka zaraz po tym, potem musiałam sięgnąć po kolejną, czemu te zakończenia są tak intrygujące? Chyba troszkę odbiegłam od tematu. Nie mogłam się od niej oderwać, czułam, że historia da mi spokój dopiero, gdy przeczytam całą.

Książka to niby normalna opowieść o życiu nastolatki, poznajemy jej przyjaciół, klasę, problemy szkolne, niczym każdej dziewczyny, jednak jest jedna różnica, Gwendolyn jest niezwykła, ma dar, z którego nie potrafi korzystać, a do tego widzi duchy, czy to nie cudowne. Właśnie na tym opiera się lekkość książki, że ten niecodzienny motyw jest tak idealnie wpleciony, czytelnik  może się poczuć, jakby to naprawdę było możliwe. A do tego wielkim plusem książki jest humor, zabawne teksty, śmieszne anegdoty, wueilbiam, mogłabym tu dodać bardzo dużo wypowiedzi Leslie, przyciółki Gwen, czasem samej Gwendolyn, jej kolegów, , czytanie ich wypowiedzi to sama przyjemność.

"- Znowu rozmawiałaś z niszą, Gwendolyn? Dokładnie to widziałem. 
- Tak, Gordonie, to jest moja ulubiona nisza. Obraża się, jeśli z nią nie porozmawiam." 

Bohaterowie są świetnie wykreowani. Gdy autorka postanowiła, że ktoś będzie wredny, to  czytelnik, też nie z bardzo go polubi, bo cała jego natura odpycha. Zaś jeśli ktoś jest zabawny, śmieszny i niecodzienny, cały czas taki będzie. Bardzo polubiłam Leslie, jest prześmieszna, potrafi mnie rozbawić, a do tego jest bardzo inteligentna, ja nie wiem, co by bez niej poczęła Gwen. Zachowanie głównej bohaterki dość często mnie irytowało, zachowywała się czasem bardzo dziecinnie i często nie rozumiała prostych faktów. Zaś Gideon on na początku mnie denerwował, cały czas myślałam, że to jakiś bufon, nie wiedziałam, czym(oczywiście oprócz wyglądu) miał zauroczyć Gwen. Ale miłość ślepa jest...

Bardzo spodobała mi się też okładka książka, jest bajeczna... Chyba najładniejsza z polskich okładek, jakie jak na razie widziałam. Ich twórczynią jest pani Katarzyna Borkowska. Gdy widziałam kolejne nie mogłam się nadziwić, jakie są cudowne, łączą się motywem mechanizmu i kolorystycznie pasują do tytuły i diamentu. Nawet napisy, które w wielu książkach rażą w oczy, tu pasują idealnie i dopełniają całości. Cudo.

Książka według mnie jest wspaniała, uwielbiam do niej wracać, bo zawsze odkrywam ja na nowo. Mam nadzieję, że częściej będę trafiać na tak cudowne pozycje. Wątek podróży w czasie nadal mnie fascynuję, chętnie będę sięgać po kolejne książki z tym tematem. Wyczekuję też filmu na podstawie książki, choć nie oczekuję po nim zbyt wiele. 
Ocena 9/10. 

Autor: Kerstin Gier
Tom: I
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Ilość stron: 344
Cena: 34,99zł
Data przeczytania: 2012-07-11, 2013-01-31
Skąd: biblioteka publiczna

Seria:
Czerwień rubinu --- Błękit Szafiru --- Zieleń Szmaragdu