czwartek, 31 stycznia 2013

Podsumowanie stycznia


Witam wszystkich, 

sporo osób, pod koniec każdego miesiąca robi krótkie podsumowanie, co przeczytało, co kupiło, ja też postanowiłam, coś takiego uczynić. ;)

Najpierw jednak chciałam Wam, drodzy czytelnicy, podziękować za coraz liczniejsze odwiedziny, miło mi, że mnie odwiedzacie, komentujecie posty. W styczniu odwiedziło mnie aż 653, dziękuję Wam, to dużo lepszy wynik niż w grudniu.  Do tego przybyło mi 16 obserwatorów. Jeszcze raz wielkie DZIĘKI. :)


Przejdę teraz do podsumowań czytelniczych. W tym miesiącu przeczytałam 7680 stron czyli  247(z kawałkiem) na każdy dzień miesiąca. Niezły wynik, ciekawe, czy jeszcze w tym roku go pobiję. ;)
To jest przeczytanych książek w styczniu:
1. "Pierwsza miłość" Marta Fox[zrecenzowana]
2. "Królowie Clonmelu"(Zwiadowcy 8) Joseph Delaney[zrecenzowana]
3. "Pustynna Włócznia" ks. II" Peter V. Brett[zrecenzowana]
4. "W Pułapce nocy"(Jutro 2 ) John Marsden[zrecenzowana]
5. "W mocy ducha"(Akademia Wampirów) Richelle Mead[zrecenzowana]
6. "Bunt Maszyn" (Felix, Net i Nika) Rafał Kosik[zrecenzowana]
7. "Ostatnie poświecenie"(Akademia Wampirów) Richelle Mead[zrecenzowana]
8. "W objęciach chłodu" (jutro 3) John Marden[zrecenzowana]
9. "Miasto zagubionych dusz"(Dary Anioła 5)Cassandra Clare[zrecenzowana]
10."Wygnana Królowa"(Siedm Królestw) Cinda Williams Chima[zrecenzowana]
11. "Halt w niebezpieczeństwie" (Zwiadowcy 9) John Flanagan[jeszcze niezrecenzowana]
Książki  powtórzone w tym miesiącu:
1. "Miato Kości" (Dary Anioła) Cassandra Clare[zrecenzowana]
2. "Mechaniczny Anioł"(Diableskie Maszyny) Cassandra Clare[zrecenzowana]
3. "Mechaniczna Księżniczka"(Diableskie Maszyny) Cassandra Clare[zrecenzowana]
4. "Pustynna Włócznia ks. I" Peter V. Brett[zrecenzowana]
5. "Czerwień rubinu" (Trylogia Czasu) Kerstin Gier[jeszcze niezrecenzowana]

Napisałam 17 recenzji(w tym 5 zaległych, jedna anime). Dwie książki w powyższych czekają na zrecenzowanie, ale 9 część "Zwiadowców" przeczytałam dopiero wczoraj, a "Czerwień rubinu" dziś. Mam nadzieję, że wieczorem się za to wezmę. ;)

Według mnie najgorszą książką przeczytaną w tym miesiącu jest powieść Marty Fox, "Pierwsza miłość". Opowiadania w niej zawarte nie spodobały mi się. Reszta książek bardzo mi się spodobała, nie mogę wybrać faworyta. 
Mam nadzieję, że luty równiez będzie tak udany.


A jak Wasze podsumowania? Styczeń był udanym miesiącem? 

Pozdrawiam Patrycja. 

środa, 30 stycznia 2013

Death Note(anime)

Moja przyjaciółka jest wielką fanką Japonii, z tym wiążą się też mangi i anime ;) Na początku podchodziłam do tego wszystkiego sceptycznie, nawet nie mogłam zapamiętać, czym jest owa manga czy anime. Jednak chciałam obejrzeć, nie mogłam komentować póki nie obejrzałabym choć jednego. Poprosiłam kolezankę, by przyniosła mi klika odcinków, chyba się trochę ucieszyła, bo jak na razie z naszej klasy nikt nie podzielał jej pasji. Nie wiedziałam od czego zacząć, wtedy zaproponowała "Death Note"(trochę mnie zna, wiedziała, co mogłoby mnie zainteresować). Zaczęłam oglądać odcinki w weekend, miałam ich chyba 10, czy 12. Nie wiedziałam, że mnie tak wciągnie. Siedziałam chyba do północy w piątek i obejrzałam wszystkie, które  mi dała. Tak się zaczęło. Kilka dni temu(tzn. 28 stycznia tego roku) skończyłam tą serię. Chciałam napisać o niej kilka słów, może Was zachęcę.




Wszystko rozpoczęło się, gdy uczeń liceum Light Yagami widzi za oknem notatnik, pozornie zwykły zeszyt, na okładce widnieję napis "Death Note". Na początku chłopak myśli, że to jakiś żart, jednak otwiera zeszyt, w środku znajduję kilka zasad(takie ogóle):

"*Człowiek, którego imię zostanie wpisane w ten notes umrze.
*Ten notes nie zadziała, jeżeli piszący nie będzie znał tworzy osób, której imię wpisuje. Tak więc osoby posiadające to samo imię nie będą dotknięte.
*Jeżeli przyczyna śmierci zostanie wpisana w ciągu 40 sekund od napisania imienia, tak się stanie. 

*Jeżeli przyczyna śmierci nie zostanie sprecyzowana, osoba umrze po prostu na atak serca. 
*Po napisaniu przyczyny śmierci, szczegóły jej dotyczące powinny być wpisane w kolejnych 6 minutach i 40 sekundach."

      Nadal uważa, że to głupota, jednak woli to sprawdzić. W domu oglądając telewizję widzi twarz i nazwisko jakiegoś przestępcy , trzymając się zasad wpisuję dane do dziennika. Okazuję się, że zbir nie żyje. Niespodziewanie blisko Lighta pojawia się bożek śmierci-Shinigami. Chłopak postanawia, że wypleni wszystkich przestępców i nazywa siebie Kirą. Po niedługim czasie policja odkrywa, ze dzieje się coś złego(w Polsce pewnie potrwało, by to dłużej:P). Zatrudniają najlepszego detektywa w kraju o pseudonimie L. Rozpoczyna się niezwykła rywalizacja miedzy dwoma genialnymi umysłami, każdy z nich chcę dopiąć swojego celu. 

      Choć jest to moje pierwsze anime, uważam, że od razu sięgnęłam wysoko, mało jest ludzi, którym się ono się nie spodobało, nie wiem teraz tylko, czy kiedyś znajdzie się lepsze od Death Note. Chyba nie potrafię znaleźć minusów tej opowieści, może nie chcę się doszukiwać, na pewno nie jestem osobą, którą powinna ich wyszukiwać, ja po prostu się na tym nie znam. Jednak napiszę tu to, co mi się spodobało, okiem kogoś zielonego w tej kwestii. 

     Fabuła jest świetna, często po obejrzeniu odcinka dzwoniłam do mojej przyjaciółki i opowiadałam jej wrażenia, razem komentowałyśmy wiele momentów. Tu każda zagadka jest niesamowita, bohaterowie(tu piszę i Kirze i L) popierali swoje rozwiązania logiką, zawsze wszystko, co mówili było spójne, każdy z nich przewidywał kroki kolejnego, często nie mogłam się temu nadziwić. Sama próbowałam to często robić, gdy już sie czegoś spodziewałam, nagle ulegało to jednak zmianie, a ja siedziałam i trawiłam to, co się stało. Dla mnie jest to mistrzostwo, tak zaskakiwać widza. 



Bohaterowie są bardzo wyraziści, żywi, łatwo można poczuć, jakby sie ich znało. Kira, czyli Light Yagami to niby zwykły uczeń, inteligentny, grzeczny, rodzina jest z niego dumna. Jednak kto, by się spodziewał, że tak młody chłopak weźmie na siebie odpowiedzialność naprawiania świata, zabijania przestępców. Obrał sobie cel, do którego dąży, dla niego nie liczy się jak tego dokonuję, ważne są skutki.








Główną postacią jest też L, nikt nie zna jego tożsamości. Jest doskonałym, niezwykle inteligentnym i sprytnym detektywem. Jego tok rozumowania prawie w każdej sytuacji okazywał się słuszny. Największym zaskoczeniem dla mnie był jego wygląd, zachowanie. Tego sie na pewno nie spodziewałam. Wszystko w nim jest osobliwe, to jak siedzi, jak się ubiera, nawet jak trzyma telefon. Uwielbiam go za te wszystkie dziwactwa. Jednym słowem jest niezwykły. 




Warto też wspomnieć, o niecodziennej, trochę przerażającej postaci boga śmierci, Ryuuk. Wiedzieliście, że Shinigami uwielbiają jabłka, to wydawało mi się takie ludzkie. Ryuuk był zabawny, miał niecodzienne komentarze, był postacią bardzo niezwykłą, z odległego, nieznanego świata, którego tajemnice są nam lekko ukazywane. 
Bohaterowie poboczni są bardziej codzienni, zaliczają się do nich policjanci współpracujący z L, rodzina Lighta. W sumie dzięki nim te wszystkie niesamowite zjawiska były lekko regulowane, przez to powstała nam niezwykłą opowieść z pogranicza baśni i mitu, osadzona w normalnym świecie. 


      Nie wiem, jak mam się wypowiedzieć na temat dźwięku i obrazu, czytałam jakieś recenzje i w anime i filmach często to dodają, nie mam jednak do czego tego porównywać, mogę napisać, że obraz był niezły, oglądało się go bardzo dobrze, ja swoje niewprawione w anime oczy przez kilka odcinków musiałam do  niego przyzwyczajać, dla mnie był to trochę inny obraz niż w bakach, np. amerykańskich. Muzyka była według mnie świetnie dodana do ważnych momentów w filmie, dlatego bardzo mi się podobała, często wprowadzała tajemniczy lub dramatyczny klimat, przyjemnie się jej słuchało. Na uwagę zasługują też początkowe openingi i endingi. Przez pierwsze 19 odcinków słyszymy piosenkę "The World" (The Nightmare), na początku nie mogłam sie do nie przyzwyczajać, ale później zaczęła mi się podobać. Ostatnie 18 odcinków na wstępie rozbrzmiewała "What's up people?!" (Maximum the hormone). Ta druga jest zdecydowanie mocniejsza i mniej mi sie spodobała. Piosenki na zakończenie każdego odcinka tez się zmieniały, w takim samym momencie. Tu nie mam faworyta, obie mi się spodobały. Pierwsza to "Alumina"(Nightmare), a druga "Zetsubou Billy"(Maximum The Hormone). Przyznam sie, że na początku omijałam ich słuchanie, wolałam od razu obejrzeć odcinek, jednak potem się przekonałam, warto było czasem posłuchać. 

        "Death Note" ma swój niecodzienny(chyba dużo razy powtarzałam w pisaniu to słowo:P) i magiczny klimat. Mnie oczarował, wątpię bym jeszcze kiedyś znalazła tak dobrą serię. Mam nadzieję, że spróbujecie i obejrzycie choć jeden odcinek(choć radziłabym więcej, bo pierwsze jeszcze tak nie wciągały, nie bójcie się szybko się rozkręca) i sami się przekonacie. Może i na Was rzuci czar. 

Tak na zakończenie, jestem fanką L.
Ocena 10/10

wtorek, 29 stycznia 2013

Drużyna: Wyrzutki


Skandia i jej zwyczaje!

Kolejna seria dobrze znanego już autora książek młodzieżowych Johna Flanagana. Dzięki serii Zwiadowcy(jednej z moich ulubionych) bardzo go polubiłam. Lekki styl pisania, przygody, odważni bohaterowie i ich nieprzyjaciele to motyw, który powtarzał się w obu cyklach. Drużyna "Wyrzutki" to świetna powieść, kiedy chcesz się odprężyć i dobrze zabawić. Jednak to Will i jego historia skradła moje serce, ta seria jest dobra, ale zasługuję  na drugie miejsce z powieści autora. A dlaczego?

 Dawno, dawno temu w pewnej wiosce skandyjskiej mieszkał chłopak- Hal. Opiekowała się nim tylko matka, bo jego ojciec, sławny wojownik umarł. Przez swoje pół skandiańskie pochodzenie był wyśmiewany przez rówieśników. Chłopiec nie był silny, lecz bardzo pomysłowy, odważny i zaradny. Zawsze starał się pomagać innym, dzięki temu zyskał przyjaciela- Stiga. Od wielu lat był z nim Thorn, były wojownik i pijak, który przed laty złożył ważną obietnicę. Razem starali się, by pomysły Hala stały w rzeczywistością.
 Kiedy chłopak miał 16 lat musiał udać się na zajęcia przygotowujące do roli woja. Kapitanem pierwszej drużyny został najgorszy wróg Hala- Tursgud, a drugiej Rolland, niestety żaden z nich nie chciał lub nie mógł wybrać ich do drużyny. Oberjarl Erak zarządził utworzenie nowej grupy z chłopców, którzy nie zostali wybrani. Tak powstał skład Czapl,  pozornie najsłabszej drużyny... Czy Czaplom starczy odwagi i siły, by wygrać z liczniejszymi i mocniejszymi składami innych grup? Czy Hal będzie dobrym kapitanem?

 Książka ogólnie ciekawa, zakończenie zachęca do czytania, ale czasem zdarzało mi się porównywać ją do serii Zwiadowcy, która bardziej mi się podobała. Akcja drużyny dzieje się po 4 części Zwiadowców(zdradza z niej wydarzenia), czyli "Bitwie o Skandię" było tam nawet wspomnienie tych walk. Drugim powiązaniem jest postać Eraka i jego załogi, które pojawiały się w poprzedniej serii. Moim zdaniem fajnie, że autor jeszcze bardziej stara się rozwijać świat przez siebie wykreowany, może w kolejnych częściach Zwiadowców są następne krainy, które potem pan Flanagan opisze z ich punktu widzenia, czekam na to. ;)

 Bohaterowie czasem zabawni, czasem denerwujący, ale większość na pewno zapamiętam. Cała drużyna Czapli ma odmienne charaktery i to jest fajne, inne drużyny były słabo pokazane, więc o nich nic nie powiem. Ulf i Wulf- zabawne postacie, podobało mi się jak się przekomarzali, świetny pomysł na z bliźniakami. Hal jako kapitan sprawował się świetnie, ale w gruncie rzeczy polubiłam go mniej niż Willa, wydawał mi się za idealny. Ciekawe, czy coś w jego zachowaniu zmieni się w kolejnych tomach.

 Moją ulubioną postacią jest Thorn. Lubię, gdy bohaterowie w książce przechodzą przemiany, a on  przeżył ich kilka ;)  Kojarzył mi się z postacią z polskiej książki "Krzyżacy"- Jurandem ze Spychowa. Okaleczony wojownik, silny i wytrwały, choć ich historię są trochę inne, ich charaktery były podobne. Oberjarla Eraka też uwielbiam, polubiłam go już w "Ziemi skutej lodem", a moja sympatia do niego wzmogła się w tej powieści. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie go więcej.

 Kilka słów o okładce: okropna, nie przyciągająca spojrzenia, odpychająca. Nie wiem, czy zdobyłabym się na jej kupienie, może, gdy wejdą nowe okładki... Jak na razie nie miałam takiego problemu,bo wypożyczyłam z biblioteki, niestety drugiej książki jeszcze nie ma.
Będę na nią czekać, bo końcówka mnie zaintrygowała. Polecam.
Ocena: 8/10

Autor: John Flanagan
Tom: I
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 440
Cena: 37zł
Data przeczytania: 2012-09-22
Skąd: biblioteka publiczna

Seria: 
Wyrzutki --- Najeźdżcy --- ? 



niedziela, 27 stycznia 2013

Pocałunek cienia

I znów w Akademii. 

Kolejna część, kolejne niesamowite wydarzenia, kolejna dobra książka. Mówię o "Pocałunku Cienia" trzeciej części serii Akademia Wampirów Richelle Mead. Książki może nie są moimi ulubionymi, ale lubię wrócić do świata wampirów, morojów, strzyg i poznawać dalsze losy bohaterów. 

Z Rose dzieje się coś dziwnego, widzi duchy, jest smutna, ma napady gniewu, ale najdziwniejsze jest to, że zaczyna widzieć duchy. W świecie wampirów może nie powinno być to dziwne, przecież sami są w sumie w połowie zywi, ale ona boi się to komu kolwiek wyjawić, boi się, że pomyslą iż zwariowała. Dziewczyna coraz częściej spotyka swojego byłego, zmarłego chłopaka, mysli, że ma zwidy, jednak Mason próbuję ją przed tym ostrzec. Na domiar złego Rose dowiaduję się, że dopiero teraz ich śmiertelny wróg Wiktor Daszkow ma mieć rozprawę w sądzie. Rose boi się, że wyjawi, co łączy ją z Dymitrem. Choć wie o konsekwencjach nadal chcę zbliżyć się do Dymitra. Lecz to nie koniec problemów. Czy Roza dostatecznie szybko odczyta sygnały wysyłane prze byłego chłopaka, czy uda jest się uratować przyjaciółkę, nie stracić wielkiej miłości i mądrze wybrać?
„-Stracisz to, co cenisz najbardziej, wiedz doceń to póki możesz.”
Tego wszystkiego można dowiedzieć się w kolejnym tomie powieści. Minusem serii jest dla mnie, to czytelnik domyśla się wszystkiego przed bohaterami, zawsze kilka rozdziałów wiem to, co musi dowiedzieć się Rose, by rozwiązać zagadkę, czasem zastanawiam się, czemu autorka stworzyła tak niedomyślnych bohaterów. Trochę nudne jest czytanie przez kilka rozdziałów czegoś, czego domyśliłam się w jednym. Podoba mi się jednak to, że to lekka lektura, niestety dość szybko się o niej zapomina, dobrze że w kolejnych częściach są krótkie retrospekcje. Po kolejne tomy sięgam najczęściej po kilku innych książkach, więc wątki mi się trochę zacierają. 

„-O mój Boże-powiedział.- Uprzejme słowo od Rose Hathaway.Mogę umrzeć jako szczęśliwy człowiek.”

Akcja rozwija się jak w poprzednich częściach. Najpierw lekkie wprowadzenie w tom, potem rozwinięcie i na końcu najwięcej akcji i najciekawszych momentów. Szkoda, że nie mogę ich opisać, ale nie chce nikomu spoilerować. Powiem tyle fanki Dymitra i Rose będę zadowolone. Ja zaliczam się chyba do mniej licznej grupy, która bardziej lubi Adriana, jest dla mnie ciekawszy, szkoda, że Rose tak go wodzi. 
Książkę polecam fanom serii, jak już wcześniej wypominałam, nie jest to moja ulubiona seria o wampirach, ale podoba mi się, chętnie wrócę do tego świata, lektura lekka, łatwa i przyjemna.

Ocena 7/10


Autor: Richelle Mead
Tom: III
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 432
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2012-11-07
Skąd:  biblioteka publiczna



Seria:
Akademia Wampirów --- W szponach mrozu --- Pocałunek cienia --- Przysięga krwi --- W mocy ducha --- Ostanie poświęcenie


Liebster Blog


Niedawno otrzymałam nominację do Liebster Blog od Blackkaty, za co jest serdecznie dziękuję ;)

1. Twoja ulubiona książka to...?
Wybrać jedną jest ciężko, ale chyba będzie to "Miasto Kości". 
2. Jakich ludzi nienawidzisz najbardziej?
Nienawidzę, gdy ktoś jest sztucznie przymilny, gdy wykorzytuje innych, a sam nic od siebie nie daje.
3.Jakie cechy w sobie cenisz najbardziej? 
Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam, ale chyba jestem miłą(oczywiście nie zawsze, moja siostra może to potwierdzić), przynajmniej się staram ... 
4. Kawa czy herbata?
Herbata, kawy nie pijam, herbatę też rzadko. 
5. Jakiej muzyki słuchasz najchętniej? 
Nie słucham jej dużo, najczęściej taką jaką mam na telefonie, a ona jest bardzo różna. 
6. Załóżmy, że  wkracza nowa moda: malowanie włosów na intensywne i abstrakcyjne  kolory:  niebieski, różowy, zielony, czerwony, fioletowy, kolorowe pasemka itp.  Podążyłbyś/abyś  tym szlakiem czy zostałbyś/abyś przy swoim kolorze? 
Raczej bym ich nie malowała, moda szybko przemija, a ja zostałabym z jakimiś kolorowymi pasemkami... 
7. Idziesz boczną, ciemną  ulicą i spotykasz psa przywiązanego kolczastym drutem do drzewa. Ma skaleczone łapki i jest potwornie zagłodzony. W dodatku brak mu oka.  Co robisz? 
Starałabym się  pomóc, może po kogoś zadzwonić, raczej bym go sama nie ruszała, ogólnie boję się psów, których nie znam. 
8. Kot czy pies? 
Kot
9. Wygrywasz w konkursie bon na 10000 zł! Na co  głównie przeznaczysz te pieniądze? 
Na książki, resztę oddałabym rodzinie ;)
10. Lewy czy prawy Twix? 
Oba :P
11. Lubisz ketchup? 
Tak, najlepszy do frytek ;)

Jakiś czas temu zostałam też nominowana przez Cohrri, przepraszam, ze dopiero teraz odpowiadam, ale kompletnie zapomniałam. Dziękuję Ci :*



1. Ulubiony cytat?
„Przypomina mi się wiersz wiszący w sypialni Robyn w Wirrawee – ten, w którym kobieta opowiada, że gdy kiedyś odwracała się na plaży, widziała ślady czterech stóp: swoich i Boga, lecz teraz, w najtrudniejszych chwilach, odwraca się i widzi ślady dwóch. Pyta Boga: „Jak to jest, że wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebuję, nie ma Cię przy mnie?”. A Bóg odpowiada: „Moje dziecko, jestem tu. To ślady moich stóp. Zostawiłem je, gdy cię niosłem.”” Jutro 3, "W objęciach chłodu"
2. Czym zajmujesz się w wolnym czasie?
Czytanie, uwielbiam to robić, bo przenoszę się w nowe światy i  odstresowuję się. 
3. Grasz na jakimś instrumencie?
Niestety nie, a bardzo bym chciała.
4. Jakiej muzyki słuchasz?
Nie słucham jej dużo, najczęściej taką jaką mam na telefonie, a ona jest bardzo różna. 
5. Co cię inspiruje? Nadaje twojemu życiu sens? :D
To raczej trudniejsze pytanie nad, którym trochę się trzeba zastanowić, nigdy o tym nie myślałam. Ale chyba często w trudnych chwilach pomaga mi rodzina,  przyjaciele nie rzadko uciekam w świat książek.
6. Jakie filmy oglądasz?
Najczęściej fantastyczne, lubię też komedię. Uwielbiam też ekranizację książek(o ile są dobrze zrobione. 
7. Ulubiony aktor?
Johny Depp, uwielbiam go, za role w "Piratach z Karaibów" i  Willy'ego Wonk'ę w "Charlie i fabryka czekolady"
8. Ulubiona aktorka?
Tu będzie ciężej, ale chyba Angelina Jolie za rolę w filmie "Pan i pani Smith"9. Ulubiona książka?
O fajnie, że padło pytanie dwa razy, teraz dam inną odpowiedź, bo mam tak dużo ulubionych książek, że trudno mi wybrać jedną. Teraz zdecydowałam się na "Anię z Zielonego Wzgórza" dzięki tej serii, zaczęłam więcej czytać. 
10. Masz jakiegoś idola?
Nie raczej nie, lubię aktorów i piosenkarzy, ale nie mam kogoś takiego.
11. Masz jakiś cel w życiu, do którego dążysz? Jakieś marzenia?
Jestem strasznie niezdecydowana, jeszcze nie mam dokłądnie obranych planów, musze wybrać liceum, profil klasy, nie mam pomysłu, a tu ostatni rok. Wiem na pewno, że będę chciałą dalej czytać, pisać recenzje, dzielić się moją pasją. 


1. Od jak dawna czytasz?
2. Co jest Twoją pasją i dlaczego?
3. Masz jeszcze ubraną choinkę? :P
4. Siatkówka czy piłka nożna?
5. Jaki jest Twój ulubiony film?
6. Gdybyś był/była na bezludnej wyspie, jakie trzy rzeczy chciałbyś/łabyś mieć ze sobą? 
7. Jest miejsce, które chciałbyć/łabyś odwiedzić w przyszłości? 
8. Czy wierzyłeś/aś w koniec świata?
9.  Masz zwierzaka? 
10. Czego boisz się najbardziej? 
11. Kto jest dla Ciebie ważny w życiu? 

Chciałabym nominować do zabawy:

Ema Pisula
just me
Melon
matra2710
Recenzje Kity
zaczarowana
Gosiek ♥
lady emanuela
Flora
polaris
dracula
Jeśli ktoś jeszcze jest zainteresowany, proszę odpowiadać na pytania. ;)


Odpowiadając na te pytania czułam się jak w podstawówce wpisując odpowiedzi od "Złotych myśli". Też tak macie? Wpisywaliście się kiedyś komuś, a może sami mieliście jakiś specjalny zeszyt do wpisów? 

Ps Właśnie widzę okrągły 1000 wejść, dzięki, że jesteście i że mnie odwiedzacie ;) 

sobota, 26 stycznia 2013

stosik biblioteczny (5)

Znowu stosik z biblioteki, będzie ich na pewno sporo, bo większość książek, jakie czytam są właśnie z biblioteki. Czasem nawet wypożyczam częściej z niej książki niż czytam własne... Nie ważne, o to stosik:






Wszystkie książki(oprócz Poczwarki, którą mam omawiać po feriach) są już przeczytane. Przepraszam za słabą jakoś, ale tak wyszło :P Dobrze, to zacznę od góry:
Akademia Wampirów: W Mocy Ducha [zrecenzowana]
Pustynna Włócznia 1 i 2: [zrecenzowane] [klik 1][klik 2]
Poczwarka [do przeczytania]
Jutro 2: W pułapce nocy [zrecenzowana]
Zwiadowcy 8: Królowie Clonmelu[zrecenzowana]
Obok:
Felix, Net i Nika: Bunt Maszyn[zrecenzowana]
Pierwsza miłość[zrecenzowana]

Najgorszą pozycją z tej listy była zdecydowanie ksiażki Marty Fox "Pierwsza miłość". Niedługo dodam recenzje, to dowiecie się dlaczego. Niestety musiałam ją przeczytać na konkurs czytelniczy :/
Nad najlepszą musiałabym się długo zastanawiać, bo wszystkie miały w sobie to, co lubię, dlatego je wybrałam, jednak zdecyduję się dać ex aequo pierwsze miejsce dwóm książkom:  "Pustynnej Włóczni ks. 2" i "FNiN oraz Bunt Maszyn".  Serdecznie je polecam. 

~ * ~

Jak pewnie zauważyliście zmieniłam wygląd mojego bloga, ten bardziej Wam się podoba, czy może poprzedni był lepszy? Jak sądzicie? :) Mi poprzedni się już znudził :P

czwartek, 24 stycznia 2013

Ognisty tron


"Ognisty tron" druga część książki Ricka Riordana, pisarza znanego z serii o Percym Jacksonie. Właśnie od tej wspomnianej zaczęłam moją podróż z tym autorem, a trwa ona do dzisiaj, po przeczytaniu Percy'ego musiałam przeczytać "Czerwoną Piramidę", która mnie zauroczyła. Uwielbiam mitologię, więc książka była dla mnie idealna. Mitologie egipską dopiero poznaję, według mnie jest ona jeszcze bardziej zawiła niż grecka. Chętnie bym się w nią zagłębiła, ale moja „ukochana szkoła i prace domowe” mi na to nie pozwalają...

W poprzedniej części rodzeństwo Carter i Sadie poznają historię swojej rodziny, dowiadują się, ze są magami, ich życie odwraca się do góry nogami. Jednak wszystko kończy się dobrze, ratują świat. Czy to nie piękne zakończenie? No właśnie, niestety to nie wszystko. Uwolniony zostaję wąż Apopis, największy wróg Maat. Rodzina Kane musi odnaleźć boga Słońca-Ra i pokonać Apopisa, a to wszystko w pięć dni. "Innymi słowy - zwykły dzień rodziny Kane'ów"(po prostu uwielbiam ten cytat :P)

„Było to niemal tak samo prawdopodobne, jak to, że Ra i Apopis zostaną przyjaciółmi na Facebooku, ale nie odezwałem się”

Ognisty tron to kolejna porywająca książka, do końca trzyma w napięciu, uwielbiam ją za humor, pomysł i kreatywność. Główni bohaterowie są świetni. Sadie jest urocza, nie denerwują mnie jej problemy miłosne, strasznie lubię, jak rozmawia z Anubisem, ale było ich strasznie mało, dlaczego? To okropne... Walt też jest uroczy, ale jednak... Ja już nie wiem, którego wybierze Sadie. Ale ta dziewczyna ma problemy, dwóch przystojnych facetów się za nią ugania :P
Carter był trochę dziwny w tej części, jego zachowanie trochę mnie nie przekonywało... Trochę mnie zniechęcił do siebie. Lecz było mi go również żal, stracił dziewczynę, a do tego okazało się, że gdy ją odnalazła, ona o nim nie pamięta, to bardzo przygnębiające.
Pojawiają się też nowi bohaterowie. Jednym z nich jest Bes, bóg karłów. Bardzo go polubiłam, choć na początku mnie odstraszał. To co zrobił na końcu podróży było wspaniałe, uważam, że jest Wielkim człowiek. Chciałabym, by było z nim wszystko dobrze. Jest dla mnie wzorem odwagi i poświęcenia.

Teraz przejdę do głównego wątku, czyli poszukiwania boga Ra, on dopiero był interesujący. Podróż, by go znaleźć byłą bardzo niebezpieczna, nie wiedziałam, czy im się uda, trudno było to stwierdzić. Rodzeństwo musiało wykazać się odwagą, sprytem i walką w ciężkich warunkach. Jak myślicie, czy im się udało?

Ogólnie rzecz ujmując książkę serdecznie polecam, przeczytałam ją z wielką chęcią, nie żałuję jej zakupu. Już teraz, wiem, że dzięki temu humorowi i zabawnym tekstom, wrócę do niej nie raz. :) W kolejnej części, liczę na więcej Anubisa, zabrakło mi tu go.
Ocena 9/10


Autor: Rick Riordan
Tom: II
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 460
Cena: 36,90zł
Data przeczytania: 2012-12-03
Skąd: własna biblioteczka

Seria:
Czerwona Piramida --- Ognisty tron --- Cień Węża 


~~*~~

Chcę się z Wami podzielić moją radością, właśnie zaczynam ferie (tzn. od jutra, ale są skrócone lekcje, więc prawie, jakby ich nie było :P). Będę miała więcej czasu na czytanie i może wreszcie przeczytam książki z mojej półki, stosik zaległy rośnie, a książek tylko przybywa ;) Jedną z książek do przeczytani jest własnie kolejna część Kronik "Cień Węża". Szkoda tylko, że kolejne tomy są coraz cieńsze... Na szczęście akcji w każdym co raz to więcej.  
A jak u Was z feriami, początek, koniec, czy jeszcze trwają? 



środa, 23 stycznia 2013

reklama :P

Cześć, znowu mnie trochę nie było :P Wybaczcie ostatni tydzień przed feriami, zawalili nas testami, klasówkami, itp... Nie chcę Was zanudzać ;) Za dwa dni ferie, już zaczynam odliczać :P Jednak nie o tym chciałam na szybko napisać ;) Chciałam zareklamować książkę mojego kolegi, Maćka Jemioła. Nosi ona tytuł: "Dzienniki gracza", jest to lektura dla młodzieży z gatunku fantasy. Sama jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję szybko sie za nią zabrać ;)



Dzienniki gracza opis książki:
"Dzienniki gracza" to świetna powieść dla młodzieży. Dzięki przygodom głównych bohaterów:Enthebila,Filiona i Pitera Novelinga wkraczamy w fascynujący świat ludzi, elfów i krasnoludów. Ta opowieść zawiera wszystko to, co najważniejsze: walkę dobra ze złem, wielką miłość, wiarę, obowiązek, przyjaźń, a co jeszcze ważniejsze: jest to odpowiednio połączone. Wejdźcie zatem do gry, a trudno będzie Wam wrócić do realnego świata...

Mam nadzieję, że niedługo więcej Wam o niej napiszę. 

Miłego dnia! 

sobota, 19 stycznia 2013

Zwiadowcy. Bitwa o Skandię


Niebezpieczna przygoda!




Kolejna świetna część cyklu Zwiadowcy. Uwielbiam tą serię, przez większość wakacji czekałam na część trzecią, a kiedy już ją przeczytałam nie było czwartej, ale w końcu udało mi się ją dostać. Jestem po miłej, pełnej akcji i lekkiej lekturze.

W poprzedniej części cieszyłam się z powrotu Willa do formy, niestety moja radość nie trwała długo, bo stało się coś okropnego. Młody Zwiadowca nadal był słaby, a tu już tyle zaczęło się dziać. Evelyn wyszła sprawdzić sidła, Will czekał na nią w chatce. Jednak dziewczyna długo nie wracała, postanowił jej poszukać. Okazało się, że została porwana. Tu rozpoczęła się cała akcja. Will wyrusza na poszukiwanie Cassandry, Halt razem z Horacym szukają przyjaciół. Ich drogi krzyżują się, gdy spotykają Temudżinów. Rozpoczyna się bitwa, Bitwa o Skandię.


Tom czawarty to według mnie jedna z najlepszych części. Każdy z nas oczekiwał po książce utrzymania poziomu pozostałej. Muszę powiedzieć, ze się nie zawiedzie. Uważam natomiast, że dla niektórych książka, może być nawet lepsza od reszty. Mamy tu dobrze przedstawioną walkę, wiele taktyki(której Skandianie nie znoszą), czasem gubiłam się w toku rozumowania Zwiadowców, ale tłumaczyłam to sobie jak Haracy, oni są inny :P


Bohaterowie jak zawsze odważni, mężni, wkurzało mnie tylko czasem zachowanie Horacego, ta jakiego uczciwość, czasem mnie aż do szału doprowadzała, a i jego dziecinne zachowanie, to mężny wojownik, ale zachowuję się czasem jak siedmiolatek. Nadal (i chyba to się już nie zmieni) moim ulubionym bohaterem jest Halt, uwielbiam tego człowieka. Gdybym miała się u kogoś uczyć, chciałabym takiego nauczyciela. Uwielbiam jego zabawne komentarze, rozbawił mnie też fragment, gdy musiał założyć strój Skandianina, gdy sobie wyobraziłam też się zmiałam. Już widziałam jego minę spod za dużego hełmu... 


Nie rozpisuję się za bardzo, napisze jeszcze tylko, że książka bardzo mi się podobała,jeśli ktoś zaczął serię, powinien przeczytać o ten tom. Pełna przygód, akcji i walki seria z pewnością zachwyci niejednego czytelnika.

Ocena 9/10


Autor: John Flanagan
Tom: IV
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 392
Cena: 32,90zł
Data przeczytania: 2012-10-30
Skąd: biblioteka publiczna

Seria:
Ruiny Gorlandu --- Płonący most --- Ziemia skuta lodem --- Bitwa o Skandię -- Czarnoksiężnik z północy --- Oblężenie Macindow --- Okup za Eraka --- Królowie Clonmelu --- Halt w niebezpieczeństwie --- Cesarz Nihan-Ja --- Zaginione opowieści 



W szponach mrozu

Kolejna odsłona Akademii. 



Kolejna dobra część serii o wampirach. W „Szponach Mroku” do druga część cyklu powieści „Akademia Wampirów” autorstwa Richelle Mead.  Pisarka znana jest już na całym świecie, dzięki seriom: „o Georginie Kincaid”, „Dark Swan”, „Kroniki Krwi” oraz oczywiście „Akademii Wampirów”. Właśnie od tej ostatniej zaczęła się moja przygoda z książkami autorki. Wiem, że wampiry to już temat, który większości wychodzi nosem, dla mnie też długo tak było, ale znowu wróciłam do tego tematu i w sumie cieszę się, bo ominęłabym tak przyjemne książki jak „Wampiry z Morganville”, czy właśnie „AW”.
 Rose główna bohaterka serii, ma wiele problemów, z poprzedniej części wiemy, że zakochała się w starszym o kilka lat mentorze, co oczywiście jest zakazane, musiała uratować przyjaciółkę z rąk szalonego wampira i musi zaczynać naukę od początku. Jednak dziewczyna stara się ułożyć sobie życie od nowa.
Młoda dampirka musi jechać razem z mentorem na egzamin, jednak ten nie może się odbyć, gdyż zdarza się tragedia. Liczna grupa strzyg napada na dom szanowanych morojów. Sprawa wydaję się o tyle dziwna, że strzygi zaczęły działać w grupie.
Nachodzącą przerwę świąteczną wszyscy uczniowie akademii mają spędzić w luksusowym hotelu. Niestety do grupy strażników ma dołączyć znienawidzona matka dziewczyny, dziewczyna ma do tego wiele kłopotów miłosnych. Dymitr zaczyna jej unikać, a więcej czasu spędza z inną kobietą, sprawy jeszcze bardziej się komplikują, gdyż Mason jej przyjaciel, stara się bardziej do niej zbliżyć. Do facetów zainteresowanych Rose dołącza również pewien wampir.
Jednak nie tylko takie problemy dręczą Rose. Czy wypadek w domu chronionym przez Artura Schoenberga będzie ostatnim? Czy Rose będzie potrafiła rozwikłać zagadkę?

„A woń pięknych kobiet jest kusząca. Gdybyś miała węch wampira, zrozumiałabyś, o czym mówię”*

W tej części spodobała i się osoba Adriana. Uwielbiam tego wampira, strasznie mnie intrygował i przypominał mi postać z serialu „Plotkara”, jak ktoś oglądał pewnie wie o kogo chodzi. Uwielbiam takich niegrzecznych typków. Ale niestety z nim i Rose nic nie będzie, chyba, że  w następnych częściach, na co liczę. Denerwowało mnie natomiast zachowanie dampirki, cały czas myślała o Dymitrze, dobra wiem, że jest w nim zakochana, itp., ale bez przesady, mogłaby sobie ułożyć życie...


„Moroje skoncentrowali się na tym, co potrafili robić najlepiej: dyskutowali”*


Książka jak poprzednia rozkręcała się powoli, większa uwagę autorka przykłada do spraw miłosnych Rose niż do akcji, która już w drugiej książce zaczyna się pod koniec powieści. Ale jak już się zaczęła to jest to bardzo dobra, wartka akcja. Bohaterowie stają się dynamiczni. Fragment powyżej idealnie obrazuję zachowanie morojów, nie chcą oni się narażać wolą, by bronili ich wampiry, których jest mało. Chciałabym, by plan, który chciała wdać w życie ciotka Christiana, naprawdę stał się realny, to było, by świetne rozwiązanie.
Ciekawy był ten wątek z darem ducha, który jak się dowiadujemy nie posiada jedynie Lissa, ciekawe, jak to się  dalej rozwinie, bo początek wątku jest świetny. Chciałabym, by wprowadzili jeszcze więcej osób z tym niezwykłym talentem.
Książkę serdecznie polecam. Lekka, przyjemna, umili wieczór, szybko się ją czyta, choć nie jest to książka, którą zaraz się zapomni. Mam nadzieję, że niedługo przeczytam kolejną część, bo co raz bardziej seria się rozkręca. Ciekawe, co będzie się działo w ostatnim tomie...
Ocena: 8/10


Autor: Richelle Mead
Tom: II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 328
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2012-10-25
Skąd:  biblioteka publiczna



Seria:
Akademia Wampirów --- W szponach mrozu --- Pocałunek cienia --- Przysięga krwi --- W mocy ducha --- Ostanie poświęcenie


Akademia Wampirów


Elitarna szkoła na wampirów. 

Richelle Mead autorka serii AW. Pierwsza część o tym samym tytule Akademia Wampirów to kolejna zaczęta przeze mnie seria o wampirach.  W zeszłe wakacje zaczęłam ją czytać, ale już po dwóch rozdziałach zaczęła mnie nudzić, w tym roku zebrałam się i znowu ja wypożyczyłam, powiedziałam sobie wtedy: Jak mi się nie podoba to napiszę chociaż jedną z moich pierwszych negatywnym recenzji. Niestety to chyba się mi nie uda, nie tym razem. :P

Książka zaczyna się oryginalnie, trochę obrzydliwie, moim zdaniem można by delikatniej wprowadzić w świat dampirów i mojorów. Poznajemy wtedy Lissę wampira z cenionego rodu i półwampira Rose. Obie cały czas muszą się ukrywać, uważać na niebezpieczeństw, radzą sobie jakoś. Robią to, bo uciekły ze szkoły, ale jeden błąd zapłacił za to, musiały wrócić.
W szkole nie zostały najcieplej przyjęte, Rose miała nawet opuścić szkołę, jednak wyprosiła kompromis, by być razem z Lissą. Od teraz musi chodzić na dodatkowe treningi i podciągnąć się do poziomu jej kolegów. Ale czy to będzie łatwe?

Dziewczyny są własnymi przeciwieństwami. Lissa to spokojna, elegancka dziewczyna wywodząca się z arystokratycznego rodu, zaś Rose zachowuję się jak zwariowana nastolatka, ale jest wierna przyjaciółce i zrobi dla niej wiele. Dziewczyny łączy niesamowita więź, Rose potrafi wyczuwać emocje Lissy. Wie, gdy dzieje się jej coś złego. Ciekawe jest to, ze choć tak się różnią rozumieją się bez słów, ufają sobie, wierzą w siebie, każda jest gotowa poświęcić wiele dla drugiej.
Nauczyciel Rose, choć ma zaledwie 27 lat uważałam cały czas, że więcej, nie wyczuwałam w nim jakieś nawet odrobiny szaleństwa, ale może to życie go tak postarzało, wszyscy wiemy, że wiele przeszedł. Uważam jednak, ze brak mu czegoś, co pomogło by mi dopasować go do jego grupy wiekowej.

Autorka ciekawie ukazała tu rodzaje wampirów, stworzyła własny model, jest to oryginalne, choć wątek szkoły jest oklepany to świetnie się tu komponuję z całą scenerią, bo gdzie indziej było, by tyle intryg, chaosu i miłości. Dobra pomyślałam jeszcze o zamku, ale tam ta akcja, by nie pasowała. :P Uważam ogólnie, że jest to bardzo ciekawy pomysł na książkę ;)
Ta książka jak dla mnie jest za krótka, choć akcja rozwijała się powoli, ciekawie zawiązała się intryga, do końca nie wiedziałam kto jest „tym złym”. Co mi się spodobało.
Jedyne, co mnie raziło to częsta głupota dziewczyn, niektóre fakty, m.in. to, że Lissa potrafi uzdrawiać wiedziałam już od początku, dla mnie było to oczywiste, a Rose mając wszystkie fakty podane na talerzu jeszcze się nie domyśliła...

Komu polecam serię? Fanom paranormal romance, komuś komu znudził się zmierzch i szuka czegoś lekkiego i prostego. Jak dla mnie była to dobra książka, spędziłam z nią przyjemnie czas. Niestety(lub stety:P) według mnie Wampirów z Morganville nie przebije ;)
Ocena 8/10


Autor: Richelle Mead
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 336
Cena: 29,90zł 
Data przeczytania: 2012-09-30
Skąd:  biblioteka publiczna



Seria:
Akademia Wampirów --- W szponach mrozu --- Pocałunek cienia --- Przysięga krwi --- W mocy ducha --- Ostanie poświęcenie

czwartek, 17 stycznia 2013

Pustynna włócznia księga 2


Śmierć otchłańcom! 
(Uwaga nie czytaj jeśli nie czytałeś księgi 1, może też trochę zdradzać z środkowej części książki)


Wrażanie zaraz po skończeniu: Wspaniałe, wspaniałe, wspaniałe. Nie wiem, jak ja wytrzymam do kolejnej części. Akcja w pierwszym tomie mnie tak nie wciągnęła ale „Pustynna Włócznia ks. II” była tak cudowna, że siedzę teraz i tylko o niej myślę. Recenzję jak mam zwyczaju zaczęłam pisać już, gdy byłam w środku książki, by nic nie zdradzać z końcowej akcji, dlatego następne słowa nie będą tak zaślepione tym, co przeczytałam na końcu. Może to lepiej, teraz nie mogę za bardzo pozbierać myśli, tak mi się spodobała ta książka. Ale przejdźmy do pierwotnej wersji recenzji. Oczywiście będzie trochę zmieniona, bo czym akcja bardziej się rozkręcała, im czytałam coraz więcej stron, nie mogłam się oderwać, czytałam cały dzień i musiałam poznać zakończenie, dobrze, że skończyłam dziś, nie wiem, jakbym wytrzymałą do jutra. 

Księga druga „Pustynnej Włóczni” zaczyna się rozdziałem rozpoczętym już w poprzednim tomie „Opowieść Maricka”. Nie wiem, czy powinnam rozdzielać obie recenzje, gdyż to w sumie jedna książka podzielona przez wydawnictwo. Ale skoro tak wydali to zabieram się za pisanie. Książka znów podzielona jest na kilka części. Tym razem dużo czasu spędzamy z Leeshą, Rojerem, Arlenem i (tu wielkie dzięki) z Renną.

Do Zakątka Drwali(czy Wybawiciela) ocierają emigranci z sąsiednich ziem, mówią, że zostali napadnięci przez przybyszy z Pustynnych Krain. Naznaczony postanawia rozesłać runy wojenne po całym państwie, chcę, by każdy mógł się bronić przed demonami. Władcy podchodzą do tego sceptycznie, każdy inaczej, niektórzy wiedzę chcą zatrzymać dla siebie, niektórzy wolą nie walczyć, inni chcą wreszcie pozbyć się potworów z ziemi. Arlen zawsze działa w dobrej wierze, chce zniszczyć otchłańce. Rozpoczyna się wielkie ciekawych wątków, od razu wiedziałam, ze w tej księdze będzie się więcej działo.

Wątki wszystkich bohaterów w pewien sposób się zazębiają, potem rozdzielają, znowu łączą. Ciekawie się czyta, gdy spotykają się tak odmienni ludzie. Każdy z nich ma przecież swoja odmienną historię, każda jednak opiera się na smutku, bólu, przypływach radości. Ta historia mnie tak wciągnęła, że nie wiem, czy wytrzymam do wydania kolejnej części. Ja już chcę wiedzieć, co będzie dalej.

„Arlen nie żyje.. Tamtej nocy zginął, bym ja mógł żyć dalej”

Bardzo zaintrygował mnie wątek Arlena, gdy był sama na pewien czas otwierała się jego skorupa, on aż kipiał od uczuć. Przez te wszystkie lata tyle razy musiał udawać, ze nic nie czuję, było mi go okropnie żal. W tej części powracał do miejsc, które były mu bliskie, spotykał ludzi, których kochał, to było bardzo smutne, to jak się czuł wtedy, tyle uczuć z niego wypłynęło. Przez jego maskę Naznaczonego, prawie zapomniałam o chłopcu, którego tak uwielbiałam, silnym, dążącym do celu. Nadal taki jest, tylko teraz musi to ukrywać przed światem, nie może okazać słabości. Chciałabym, by znów był sobą.

„-Tęskniłam za Tobą-szepnęła”

„-Pokaż- nakazała.
Nie musiał pytać, co miała na myśli. Wyprostował się i ściągnął kaptur. Margarit przyglądała się przez dłuższą chwilę, a na jego twarzy na próżno było szukać przerażenia czy zaskoczenia, którego się spodziewał. Burknęła i pokiwała głową, jakby potakując własnym myślom. A potem z całej siły walnęła Naznaczonego w twarz.
-To za złamanie serce mojej pani! – krzyknęła.
Cios był zaskakująco silny i nim Arlen zdołał oprzytomnieć, uderzyła do po raz drugi.
-A to za złamanie mojego!- zaszlochała i nagle pochwyciła mężczyznę w ramiona i przytuliła ze wszystkich sił. –Dzięki niech będą Stwórcy, że nic ci się nie stało – wykrztusiła z płaczem”


Elissa to bohaterka poboczna, jednak w pierwszej części ją uwielbiałam, silna kobieta, która chcę obdarzyć miłością cały świat. Wszystkie uczucia, które dała Arlenowi, przez tyle lat nie znikły, teraz są jeszcze silniejsze. Miło było znowu o niej czytać. Wszyscy ludzie do dokoła niej zawsze byli blisko Arlena, nigdy, nie wiem nawet jakby się zmienił nie przestaliby go kochać. W jednej chwili chciałabym, by został z nimi, ale w drugiej wiem, że ma misję, którą musi wykonać. Wybór miał ciężki.

Renna bardzo mnie z tej części zaskoczyła, ale moim zdaniem pokazała tylko, jak jest silna, nadal to moja ulubiona bohaterka. Ostanie fragmenty też zapowiadają się bardzo ciekawie. Czekam na kontynuacje, mam nadzieję, że będzie jej jeszcze więcej. 

Właśnie tu muszę więcej powiedzieć o bohaterach. Jak w poprzednim tomie denerwowało mnie zachowanie Inevery, Jardira, teraz nic takiego się nie działo, uwielbiam och wszystkich. Każdy jest inny, dlatego ich polubiłam za oryginalność. Na pewno wszystkich zapamiętam na długo.

Nadal zastanawiam się, dlaczego wydawnictwo podzieliło każdą książkę na dwie części. Myślę pewnie jak większość czytelników, chcieli zarobić. Pierwsza część „Malowany Człowiek” po połączeniu byłaby normalna książką, ponad 600 stron, jest jeszcze jakąś ogromnie grubą książką. Jednak ta część to mniej więcej 1200 stron, trochę dużo, nie wiem, jakbym ją czytała, gdyż obie części są już dość grube. Uważam, ze tym razem(w przypadku drugiej części) jest to dobre. Jednak i tak nie zmienia to faktu iż uważam, że wydawnictwo chciało zarobić na czytelniku. Mnie to szczególnie nie rusza, bo wypożyczyłam książki z biblioteki, nie wiem tylko, czy będę mogła się doczekać kolejnej części i czy sama jej nie kupię. Pierwsza księga byłą dużo słabsza, autor musiał się w niej rozkręcić, jednak księga II to było coś niesamowitego, prawie pożerałam każdą stronę, wchłaniałam je, nie wiem, jak to opisać, nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo się zatraciłam, jednak nie żałuję.

Pierwsze księgi tej serii zawsze uważam za takie wprowadzanie, drugi tom zawsze jest lepszy, ciekawszy, bardziej intrygujący. Uważa, że ten świat wykreowany przez autora jest tak rozbudowany, że czuję, jakbym tam była. Czuję, że autor też tak ma, jego historia jest bardzo żywa. Na pewno sięgnę po kontynuację. Nie wiem tylko, czy wytrzymam to czekanie.Serdecznie polecam, nie wiem, co więcej napisać.

Ocena 10/10


Autor: Peter V. Brett
Tom: II Księga II
Wydawnictwo: Fabryka Snów
Ilość stron: 664
Cena: 39,90zł 
Data przeczytania: 2013-01-12
Skąd:  biblioteka publiczna


Seria:
Malowany Człowiek ks. 1 i 2 --- Pustynna Włócznia ks. 1 i 2 --- Wojna w blasku dnia ks. 1 i 2 ---  The Skull Throne ks. 1 i 2 ---  The Core ks. 1 i 2 + Wielki Bazar i Złoto Brayana
(Podlinkowane numery książek)


Książka przeczytana do wyzwania:
czytam fantastykę